Według prezesa Kotta, strata w ostatnim kwartale 2002 r. była rezultatem utworzenia dużych rezerw na złe kredyty. Z tego powodu zysk netto, który po trzech kwartałach ubiegłego roku wynosił 247,1 mln zł, obniżył się na koniec grudnia do 183,9 mln zł.

Bank Millennium, mimo dużej konkurencji w sektorze oraz spadku stóp procentowych, zanotował w zeszłym roku wzrost marży odsetkowej netto do 4,3%, z 3,6% w 2001 roku. Zdołał także obniżyć do 72%, z 75,2% przed rokiem, stosunek kosztów do dochodów.

Negatywnie na wyniki finansowe oddziaływał wzrost kredytów zagrożonych. Na koniec 2002 roku wynosiły 23,2% ogółu udzielonych kredytów w porównaniu z 19,4% w 2001 roku. To spowodowało, że bank był zmuszony zwiększać rezerwy.

Millennium w związku ze zmianą zasad rachunkowości dotyczących działalności leasingowej musiał skorygować wynik finansowy grupy kapitałowej za 2001 rok. W związku z tym zysk netto w tym okresie wyniósł 19,9 mln zł, a nie - jak poprzednio raportowała spółka - 64,3 mln zł.

Na razie bank nie określił sposobu, w jaki zamierza podwyższyć fundusze własne. - Millennium może wyemitować nowe akcje, zaciągnąć pożyczkę podporządkowaną (np. w formie emisji obligacji) lub wykorzystać równolegle oba sposoby - powiedział B. Kott. Według niego, termin podwyższenia funduszy będzie uzależniony od zapotrzebowania klientów na kredyty. Prezes dodał, że choć bank nie potrzebuje nowego kapitału, bo jego współczynnik wypłacalności jest na bezpiecznym poziomie (10,6% dla grupy kapitałowej wobec 8% wymaganych przez NBP), to trzeba jednak myśleć o środkach na rozwój w przyszłości.