Reklama

Grabowski z RPP: Dużej obniżki nie będzie, sytuacja na rynku wskazuje na niską wiarygodność Polski

Warszawa, 22.01.2003 (ISB) - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie obniży znacząco stóp procentowych na swoim styczniowym posiedzeniu, powiedział we wtorek członek RPP Bogusław Grabowski. Zaznaczył również, że bank centralny nic nie wie o interwencjach Ministerstwa Finansów na rynku walutowym, a wahania kursu we wtorek wskazują na niską wiarygodność Polski w oczach inwestorów.

Publikacja: 22.01.2003 08:15

Na pytanie, czy rząd nie może liczyć na dużą obniżkę stóp procentowych, Grabowski odpowiedział: "Dokładnie tak".

"[Wstrząs - przyp. ISB] to jest dokładnie to, czego nie wolno robić. Bank centralny jest zobowiązany do dostarczenia stabilnej wartości pieniądza, bez żadnych wstrząsów" - powiedział Grabowski w wywiadzie dla Radia Zet.

Okres dużych obniżek stóp procentowych mamy już za sobą, podkreślił.

Zdaniem członka Rady, wpływ wtorkowej plotki o odejściu ministra finansów Grzegorza Kołodki oraz o potencjalnym skupowaniu walut na rynku na obsługę zadłużenia zagranicznego przez resort finansów pokazuje, że wiarygodność Polski jest niska i jak duża niepewność panuje wśród inwestorów.

"Dużo się ostatnio dzieje, są przetasowania w rządzie, odkładane są niektóre decyzje gospodarcze, takie jak reforma finansów publicznych. (...) Jest też drugi czynnik zagraniczny - sytuacja na Węgrzech" - powiedział Grabowski.

Reklama
Reklama

Węgierski bank centralny obniżył nagle znacznie stopy procentowe na dwóch niezapowiedzianych posiedzeniach w ubiegłym tygodniu i interweniował na rynku walutowym w celu osłabienia forinta. Inwestorzy ponieśli więc znaczne straty inwestycyjne.

"Inwestorzy boją się, że ta sytuacja może się powtórzyć również w Polsce. Bo gdybyśmy byli bardzo wiarygodnym krajem, takie plotki nie wpływałyby w ten sposób na rynek walutowy" - zaznaczył.

Grabowski przypomniał, że przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego (NBP) nawoływali wielokrotnie, aby ministerstwo kupowało waluty na obsługę długu zagranicznego na rynku, zamiast w NBP, osłabiając tym samym presję na umocnienie się złotego.

Zaznaczył jednak, że takie działania powinny być znane bankowi centralnemu, jak i też rynkom finansowym. Powiedział, że Ministerstwo Finansów nie powinno w żadnym wypadku interweniować na rynku, a jedynie skupować waluty na spłatę długu, gdyż oznaczałoby to wkraczanie w kompetencje NBP.

"Przejrzystość działań każdego uczestnika, szczególnie publicznego, jak rząd czy NBP, ma podstawowe znaczenie. Inwestorzy muszą wiedzieć, co władza publiczna robi w zakresie przedsięwzięć gospodarczych" - powiedział członek RPP.

"Dobrze by było, żeby resort skupował waluty na rynku w celu obsługi zadłużenia, ale, broń Boże, żeby nie interweniował. To byłaby ingerencja w kompetencje banku centralnego" - podsumował. (ISB)

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama