Wczorajszą dyskusję w Komisji Infrastruktury na temat winiet wstrzymano na wniosek posła Jerzego Polaczka z Prawa i Sprawiedliwości. Ma ona zostać wznowiona, gdy komisja otrzyma niezależne ekspertyzy, o jakie wystąpił marszałek Sejmu Marek Borowski. Ekspertyzy te mają wykazać, czy ustawy wprowadzające w Polsce winiety na samochody osobowe są zgodne z Konstytucją i prawem europejskim. - Jeżeli docierają do mnie głosy o zastrzeżeniach co do jakichś ustaw, to ja nie mogę ich odłożyć na półkę czy uniemożliwić głosowania. Ale muszę wtedy powiedzieć posłom: zastanówcie się, przeanalizujcie ekspertyzy i propozycje zmian - powiedział Marek Borowski w radiowej Jedynce.
Zdaniem prezydium Komisji Infrastruktury, termin wznowienia prac nad winietami może zostać wyznaczony po wtorkowym spotkaniu marszałka Sejmu z ministrem infrastruktury. We wtorek M. Borowski ma w tej sprawie rozmawiać także z przedstawicielem Kancelarii Sejmu.
Tymczasem Marek Pol, minister infrastruktury, przyznał wczoraj, że nie ma szans, aby winiety zaczęły obowiązywać od 1 kwietnia tego roku, jak wcześniej planowano. - Mam nadzieję, że prace nad ustawami autostradowymi, w ramach których mają zostać wprowadzone winiety na samochody osobowe, zakończą się w lutym. W związku z tym stopniowe wprowadzanie tych ustaw przeciągnie się aż do połowy roku. Różne przepisy będą wchodziły w różnym czasie - powiedział M. Pol w radiu Zet.
O możliwości wstrzymania prac nad ustawami wprowadzającymi w Polsce winiety na samochody osobowe pisaliśmy w środę. Sejmowe biuro legislacyjne stwierdziło bowiem, że niektóre zapisy w ustawach są niezgodne z konstytucją (chodzi np. o przyspieszenie wywłaszczania właścicieli gruntów przeznaczonych pod autostrady) oraz prawem unijnym (np. kwestia nałożenia potrójnych opłat na użytkowników dróg za to samo, czyli podatek drogowy w cenie paliwa, opłata za przejazd autostradą i teraz jeszcze winiety) i mogą zostać zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego albo zakwestionowane przez Komisję Europejską. Nieoficjalnie mówiło się też, że marszałek Sejmu nakazał już wstrzymanie prac.
Andrzej Różański z Komisji Infrastruktury twierdzi, że sporne z konstytucją przepisy można usunąć podczas prac w komisji, natomiast Unia powinna się zgodzić na ustępstwa, biorąc pod uwagę fatalny stan polskich dróg. - Bazuję tu na opinii ministra do spraw europejskich. Komisja Europejska zaakceptuje na czas określony utrzymywanie w Polsce kilku opłat, ponieważ środki, jakimi obecnie dysponujemy, nie pozwolą na szybkie dostosowanie naszej sieci drogowej do wymogów międzynarodowych - powiedział nam A. Różański.