Jedną z praktycznych konsekwencji tak zwanego efektu przełomu roku na GPW jest prawidłowość polegająca na tym, że w okresie od grudnia roku t do lutego roku t+1 zawsze przynajmniej jeden miesiąc jest dla WIG wzrostowy. Ponieważ zarówno grudzień 2002 r., jak i styczeń 2003 r. okazały się niekorzystne dla posiadaczy akcji, można złożyć, że poprawa pod tym względem nastąpi już w lutym. Zawsze możliwe jest oczywiście pojawienie się wyjątku od reguły, ale trudno mi uwierzyć, aby do tego doszło właśnie tym razem. Zarówno bowiem relatywna siła rynków emerging markets, do których zaliczana jest Polska, jak i dyskontowanie procesu konwergencji powinny sprzyjać realizacji powyższej zasady.

Zastanawiając się z kolei nad liderami rynku w perspektywie najbliższych 4 tygodni, wskazałbym na branże informatyczną. Po pierwsze, warto zwrócić uwagę, że w odróżnieniu od banków, Agory czy PKN, wykresy wszystkich dużych spółek IT zatrzymały się tuż nad swymi grudniowymi wsparciami. Po drugie, ciekawe wnioski z punktu widzenia osób inwestujących, wbrew opinii większości, płyną z opublikowanego 17 grudnia 2002 r. raportu banku inwestycyjnego Meryll Lynch. Zapytano w nim 300 zarządzających funduszami międzynarodowymi o ich opinie na temat perspektyw kursów akcji z poszczególnych sektorów. Okazało się, że ich zdecydowanym faworytem była branża farmaceutyczna. Najgorsze perspektywy widziano z kolei dla sektora technologicznego.

Dotychczasowe zachowanie giełd światowych pokazuje, że racje mają raczej ci, którzy wybierając postawę contrarian postępowali wbrew opinii większości zarządzających. O ile bowiem na przykład zachodnioeuropejski indeks producentów leków wyraźnie przebił ubiegłoroczny dołek, tracąc w okresie od końca roku do 30 stycznia aż 7,1%, o tyle analogiczny indeks sektora technologicznego stracił tylko 2,8%.

Zwróć uwagę:

ComputerLand - zakończenie ruchu powrotnego w ramach formacji podwójnego dna oraz realna perspektywa pozyskania nowych kontraktów dają szanse na wzrosty kursu.