Kluczowe znaczenie dla papierów spółki ma przełamanie linii, łączącej dołki z listopada i grudnia 2002 r., stanowiącej dolne ograniczenie tworzonej od początku listopada ub.r. formacji konsolidacji. Jej powstawaniu towarzyszyło wiele niekorzystnych sygnałów, co tylko zwiększa jej negatywne oddziaływanie na rynek. Chodzi przede wszystkim o to, że podczas końcowego etapu jej formowania doszło do przełamania maksimum z 2002 r., co - jak się szybko okazało - było fałszywym sygnałem. Doprowadził on do ukształtowania rozległych negatywnych dywergencji na dziennym i tygodniowym MACD. Takie dywergencje mają dwojakie znaczenie. Z jednej strony, w momencie kiedy na rynku trwa jeszcze trend wzrostowy, ostrzegają przed jego zmianą. Z tego punktu widzenia spełniły one swoją rolę. Z drugiej strony są ostrzeżeniem na przyszłość, że tendencja spadkowa może być silna i dynamiczna. I to również na razie się potwierdza. Przez miesiąc kurs stracił 15% i znalazł się na poziomie sprzed prawie 4 miesięcy. Jest to bardzo wymowny sygnał zmiany układu sił na rynku tych walorów.
Przypadek BRE i KGHM
Ze względu na możliwość długoterminowego oddziaływania na rynek warto kilka słów poświęcić negatywnej dywergencji na tygodniowym MACD. Tworzy się ona na wykresach bardzo rzadko, przez co zwiększa się wydatnie jej prognostyczne znaczenie. Można tu powołać się na przykłady z przeszłości, dotyczące polskich spółek - sytuację z 1998 r. na akcjach BRE czy z przełomu 1999 i 2000 r. na walorach KGHM. Oba te przypadki z obecną sytuacją BZ WBK łączy przede wszystkim to, że powstanie takiej dywergencji poprzedzała silna fala wzrostowa. Później następowały równie silne zniżki, które znosiły całą wielomiesięczną zwyżkę. W tym wypadku nie musi się zrealizować aż tak bardzo pesymistyczny wariant i chodzi bardziej o wskazanie poważnych zagrożeń na przyszłość, niż postawienie konkretnej prognozy.
O taką prognozę można pokusić się w oparciu o wysokość konsolidacji. Wynosi ona, mierząc w najwyższym punkcie formacji, 10 zł lub 12,6%. Odkładając te wartości od punktu wybicia otrzymujemy poziom ok. 60 zł jako minimalny zasięg zniżek. Warto jednak w tym miejscu zwrócić uwagę, że gdyby taki scenariusz wypełnił się, zostanie przełamane 61,8-proc. zniesienie wzrostów z drugiej połowy minionego roku. A to powinno dać w rezultacie dotarcie do ich początku, czyli 55,50 zł. W tej chwili przed osiągnięciem przez kurs tej wartości bronią dwie istotne bariery. Pierwszą jest 61,8-proc. zniesienie na wysokości 63,70 zł, drugą dołek z 5 września ub.r. przy 60,80 zł.
Brak optymistycznego