Reklama

Banki żądają coraz więcej

Od 1 marca klient Pekao za prowadzenie standardowego Eurokonta zapłaci miesięcznie nie 6 zł, lecz 8,5 zł. Miesiąc wcześniej podwyżkę z 2 na 3 zł musieli przełknąć posiadacze rachunków w PKO BP. Niewykluczone że w ślad za dwoma największymi detalistami pójdą również inni. Klienci płacą zarówno za kiepskie wyniki finansowe za miniony rok, jak i konieczność ponoszenia nakładów na dalsze inwestycje w systemy informatyczne.

Publikacja: 20.02.2003 07:54

O tym, że banki mogą zacząć przywiązywać coraz większą wagę do przychodów z opłat i prowizji, świadczą wyniki za miniony rok. Gdy zawiodły wpływy z innych źródeł, udział przychodów z prowizji znacząco wzrósł, mimo, że w większości przypadków same kwoty istotnie się nie zwiększyły.

W styczniu 2002 r. opłatę za prowadzenie kont podwyższył Kredyt Bank, we wrześniu to samo zrobił BZ WBK. W tym roku na taki krok pierwszy zdecydował się BGŻ. Obok kwot pobieranych za prowadzenie kont, coraz bardziej rozbudowane tabele prowizji i opłat dają bankom możliwości sięgania do kieszeni klientów na wiele sposobów.

Pazerność banków nie dziwi Grzegorza Zawady, analityka Erste Securities. - Nie przybywa kredytów, rynki akcji również przedstawiają się kiepsko, stąd tak duża desperacja w podwyższaniu opłat i prowizji. Teraz już tylko czekam, kiedy pojawią się opłaty za korzystanie z bankomatu. Może nie jest to perspektywa najbliższych miesięcy, ale... Takim działaniom banków sprzyja jednak bardzo mała skłonność klientów do zmian. A banki szukają przychodów i wykorzystują lojalność klientów.

Klienci wolą płacić więcej?

Sebastian Łuczak, rzecznik Pekao zastrzega, że wzrost opłat za prowadzenie Eurokonta to nie podwyżka, lecz nowa cena za większy pakiet usług. - Z naszych badań wynika, że klienci wolą więcej zapłacić i mieć więcej możliwości - mówi. W nowej ofercie banku klientom zaoferowany zostanie Pakiet Pomocny (m.in. możliwość holowania auta za 400 zł, opieka medyczna w niewielkim zakresie). W ramach opłaty możliwe będzie także zarządzanie kontem przez internet, SMS-y lub telefonicznie, co dotychczas kosztowało 2,5 zł. - To nie koniec poszerzania oferty, zamierzamy jeszcze zaproponować klika rzeczy, m.in. zakupy z rabatem w wybranych sklepach. Gwarantujemy też, że nie zmienimy opłat przez najbliższe 18 miesięcy - dodaje Sebastian Łuczak.

Reklama
Reklama

Grzegorz Zawada zwraca jednak uwagę na analizy rynku. Wynika z nich, że na polskiego klienta przypada 1,5-1,8 produktu bankowego, upodobanie do rozbudowanych pakietów usług jest więc mało prawdopodobne.

Zmiana prowizji

wiedza tajemna

Pytanie o pozostawienie taryf i prowizji na niezmienionym poziomie do końca tego roku, jako sposobie na wzrost konkurencyjności, wywołuje w bankach konsternację. Jedynie mBank zapewnia, że wprowadzania nowych opłat ani podwyżek w 2003 r. nie będzie. PKO BP zakłada utrzymanie na niskim poziomie prowizji za zdalne zarządzanie kontem i kontakt z bankiem (w lutym je obniżono). Pozostałe banki, z którymi się kontaktowaliśmy, nie chciały składać żadnych deklaracji.

- Nasze opłaty ewoluują zgodnie z tendencjami na rynku, po prostu obserwujemy to, co dzieje się u konkurencji - usłyszeliśmy w Millennium. - Podobnie jak inni, jesteśmy cały czas na etapie znacznego inwestowania w strukturę informatyczną, co musi przekładać się na koszty. Czasy zahamowania opłat czy ich obniżania nastąpią, gdy systemy informatyczne będą bardzo dobrze rozwinięte - wyjaśnia Wojciech Kaczorowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama