Reklama

Konflikt w Iraku coraz bliżej

Kilkusesyjne wzrosty na światowych rynkach akcji ustały. Indeksy zatrzymały się na krótkoterminowych średnich kroczących. Trwają tam w oczekiwaniu na napływ wiadomości mogących przeważyć szalę, w którym kierunku będą się poruszać.

Publikacja: 22.02.2003 08:50

Przepływy kapitału w funduszach amerykańskich sugerują, że w ostatnim tygodniu największym powodzeniem cieszyły się akcje z emerging markets i akcje technologiczne. Rekordowe od 2002 r. napływy kapitału do funduszy inwestujących w akcje zagraniczne (nie amerykańskie) wskazują, że inwestorzy najwyraźniej obawiają się skutków coraz bardziej nieuchronnego konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Stany Zjednoczone

Najsilniejszym indeksem za oceanem jest od wielu tygodni Nasdaq Composite. Dno z lutego tego roku zostało ukształtowane dość blisko minimum z grudnia 2002 r. Jednocześnie ostatnia korekta fali spadkowej doprowadziła do przełamania przez indeks technologiczny krótkoterminowej średniej kroczącej. Nasdaq Composite zatrzymał się pomiędzy krótkoterminową i średnioterminową średnią kroczącą. Pozostałe indeksy wyglądają o wiele gorzej.

Akcje technologiczne cieszą się rzeczywiście sporym powodzeniem. Dane AMG dowodzą, że w tygodniu kończącym się 19 lutego tego roku fundusze zajmujące się inwestowaniem w akcje IT zanotowały największy przypływ gotówki od kwietnia 2002 roku. Wówczas napływ gotówki nastąpił, gdy indeks formował lokalny szczyt, a następnie stracił prawie 15% do dna majowego. Czy tym razem wiadomość o rekordowym napływie kapitału do funduszy IT będzie równie dezorientująca?

Nie jest to takie oczywiste. Dane dotyczące koniunktury w sektorze technologicznym świadczą o pewnej poprawie. Po pierwsze, od III kwartału 2002 roku rosną wydatki na IT. Po drugie, drgnęło, wprawdzie nieznacznie, wykorzystanie mocy produkcyjnych. Najzyskowniejszym segmentem IT w ostatnim tygodniu były półprzewodniki. Akcje takich spółek, jak: PMC Sierra, Analog Devices czy Vitesse Semiconductor były najlepszymi strzałami na rynku technologicznym.

Reklama
Reklama

Zmiany w nastawieniu inwestorów do spółek, które długo znajdowały się w odwrocie, widać również, zestawiając indeksy Russell 1000. Wspomniane zestawienie dotyczy zmian cen indeksu Russell 1000 Growth (dla spółek wzrostowych) i Russell 1000 Value (inwestowanie w wartość, indeks dla spółek o stabilnej, niewielkiej stopie wzrostu). Ostatnie 3 lata były okresem nie podlegającej dyskusji przewagi indeksu Russell 1000 Value. Inwestowanie w akcje technologiczne (będące głównym składnikiem indeksu Russell 1000 Growth) nie było w modzie. Inwestorzy wyprzedawali takie walory, przesiadając się na mniej ryzykowne akcje. Mimo że inwestycje w papiery wzrostowe nie są tak popularne jak w te z Russell 1000 Value, to w drugiej połowie ubiegłego roku doszło do wyraźnej zmiany trendu. Relacja indeksów Russell 1000 Growth/Russell 1000 Value jest wciąż ujemna (-25%), lecz na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy poprawiła się (z -50%). Poprawa o 25 pkt procentowych miała miejsce ostatnio w 1999 roku. Wyraźnym sygnałem hossy na Nasdaq będzie pokonanie poziomu 1500 pkt. Do tego czasu warto jednak uważnie przyglądać się przemianom, jakie zachodzą w otoczeniu sektora IT.

Podział wśród uczestników Sojuszu Północnoatlantyckiego nie zmienia nastawienia Stanów Zjednoczonych do reżimu Saddama Husejna. Do mediów przedostają się sygnały, że w połowie marca wojska koalicji amerykańskiej rozpoczną ofensywę na Bliskim Wschodzie.

Skutki wojny są trudno przewidywalne. Bez względu na jej przebieg warto zauważyć, że pierwszym skutkiem będzie gwałtowny wzrost cen ropy naftowej. Ostatnie 30 lat dowodzi, że silnemu wzrostowi cen ropy naftowej towarzyszy zawsze spadek zaufania konsumentów.

Szczyty cenowe z III kwartału 1973 roku, listopada 1980 roku, października 1990 roku i listopada 2000 roku oznaczały silny spadek indeksu Consumer Confidence obliczanego przez Conference Board. Osłabienie zaufania konsumentów skutkuje odpowiednim zachowaniem w sferze realnej. Wydatki na konsumpcję są zdecydowanie cięte, co nie sprzyja wzrostowi PKB (konsumpcja odpowiada w końcu 2/3 amerykańskiego PKB). Inwestorzy giełdowi są wrażliwi na zachowanie indeksu Conference Board. Osłabienie zaufania konsumentów z reguły sprzyja spadkom. Wiadomo, że niższe wydatki konsumpcyjne wiążą się z kłopotami w osiąganiu zysków przez korporacje.

Japonia/Euroland

Na rynku japońskim od kilku miesięcy trwa flirt z dnem bessy na poziomie 8300 pkt. Obawy o powiększający się deficyt na rachunku bieżącym w Stanach Zjednoczonych oraz ryzyko wojny w Zatoce spowodowały, że inwestorzy na rynku walutowym chętnie skupowali jena. Umocnienie się jena z pewnością nie jest na rękę dużym japońskim koncernom, dla których poważnym zastrzykiem gotówki są wpływy eksportowe. Obawy o wyniki finansowe największych korporacji nie pozwalają się Nikkei 225 trwale odbić od wspomnianego poziomu wsparcia. W obliczu słabości japońskiej gospodarki i zaskakująco mocnego jena zakładam kontynuację wielomiesięcznego trendu horyzontalnego.

Reklama
Reklama

W Europie od kilku tygodni trwa konsolidacja, która przybiera charakter trójkąta. Przełamanie poziomu 2170 pkt na DJ Stoxx 50 oznaczać będzie kontynuację przeceny akcji ze Starego Kontynentu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama