Przez ostatnie 1,5 roku większość banków ograniczała zatrudnienie, tłumacząc ten krok między innymi wdrożeniem efektywniejszych systemów informatycznych. Poza tym w efekcie konsolidacji sektora, niektóre stanowiska w powstałych instytucjach takich jak BZ WBK czy BPH PBK dublowały się. Trzecią i równie istotną przyczyną prowadzonych redukcji jest trudna sytuacja makroekonomiczna.
- W sektorze bankowym koszty osobowe stanowią około 50% łącznych kosztów i dają duże pole do popisu spółkom, które w okresie dekoniunktury i nikłych możliwości zwiększenia przychodów dbają o rentowność redukując wydatki - potwierdza Artur Szeski, analityk CDM Pekao. Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities, wskazuje, że zmniejszenie zatrudnienia było naturalną koleją rzeczy. - Na początku 2001 roku przerost zatrudnienia w sektorze bankowym, w porównaniu na przykład z rynkami zagranicznymi, sięgał 20%. Takiej też redukcji oczekiwałem - wyjaśnia.
Pekao liderem zwolnień
Największa tegoroczna redukcja zatrudnienia zostanie przeprowadzona w Pekao. Bank zamierza zwolnić 750 osób. "Zwiększająca się konkurencja na rynku usług bankowych powoduje konieczność ograniczania liczby i zakresu działania nierentownych placówek" - czytamy w oświadczeniu banku. Sporo osób straci pracę również w Kredyt Banku. - W zeszłym roku zlikwidowano 423 etaty. W bieżącym roku planowana jest redukcja na podobnym poziomie. Wiąże się to z sytuacją rynkową oraz poszerzaniem stref samoobsługowych banku - mówi Izabela Mościcka, dyrektor biura prasowego Kredyt Banku. Podobna liczba etatów zostanie zlikwidowana w Banku Handlowym. - Na pierwszy kwartał 2003 r. przewidziane są zwolnienia grupowe, które obejmą maksymalnie 500 osób - informuje Iwona Ryniewicz z BH. Zapowiada jednak, że ma to być ostatnia faza zwolnień grupowych. - Kończymy proces restrukturyzacji zatrudnienia, będącego następstwem zakończenia centralizacji operacji w naszym ośrodku rozliczeniowym w Olsztynie - mówi I. Ryniewicz.
Restrukturyzacja