Reklama

Ostatni rok zwolnień w bankach?

Około 3 tysięcy osób straci pracę w bankowości w bieżącym roku. Będzie to już prawdopodobnie ostatni, trudny rok dla osób pracujących w bankach. Niektóre instytucje, m.in. Lukas, Raiffeisen czy Fortis, już zapowiadają nabór nowych osób.

Publikacja: 22.02.2003 09:09

Przez ostatnie 1,5 roku większość banków ograniczała zatrudnienie, tłumacząc ten krok między innymi wdrożeniem efektywniejszych systemów informatycznych. Poza tym w efekcie konsolidacji sektora, niektóre stanowiska w powstałych instytucjach takich jak BZ WBK czy BPH PBK dublowały się. Trzecią i równie istotną przyczyną prowadzonych redukcji jest trudna sytuacja makroekonomiczna.

- W sektorze bankowym koszty osobowe stanowią około 50% łącznych kosztów i dają duże pole do popisu spółkom, które w okresie dekoniunktury i nikłych możliwości zwiększenia przychodów dbają o rentowność redukując wydatki - potwierdza Artur Szeski, analityk CDM Pekao. Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities, wskazuje, że zmniejszenie zatrudnienia było naturalną koleją rzeczy. - Na początku 2001 roku przerost zatrudnienia w sektorze bankowym, w porównaniu na przykład z rynkami zagranicznymi, sięgał 20%. Takiej też redukcji oczekiwałem - wyjaśnia.

Pekao liderem zwolnień

Największa tegoroczna redukcja zatrudnienia zostanie przeprowadzona w Pekao. Bank zamierza zwolnić 750 osób. "Zwiększająca się konkurencja na rynku usług bankowych powoduje konieczność ograniczania liczby i zakresu działania nierentownych placówek" - czytamy w oświadczeniu banku. Sporo osób straci pracę również w Kredyt Banku. - W zeszłym roku zlikwidowano 423 etaty. W bieżącym roku planowana jest redukcja na podobnym poziomie. Wiąże się to z sytuacją rynkową oraz poszerzaniem stref samoobsługowych banku - mówi Izabela Mościcka, dyrektor biura prasowego Kredyt Banku. Podobna liczba etatów zostanie zlikwidowana w Banku Handlowym. - Na pierwszy kwartał 2003 r. przewidziane są zwolnienia grupowe, które obejmą maksymalnie 500 osób - informuje Iwona Ryniewicz z BH. Zapowiada jednak, że ma to być ostatnia faza zwolnień grupowych. - Kończymy proces restrukturyzacji zatrudnienia, będącego następstwem zakończenia centralizacji operacji w naszym ośrodku rozliczeniowym w Olsztynie - mówi I. Ryniewicz.

Restrukturyzacja

Reklama
Reklama

również w BZ WBK i BGŻ

Zwolnienia trwają również w Banku Zachodnim WBK. - Redukcje są związane z wdrażaniem nowego systemu informatycznego w banku. Proces ten zostanie zakończony do końca I kwartału 2003 r. - mówi Piotr Gajdziński rzecznik prasowy BZ WBK. - Wcześniej przewidywaliśmy, że zwolnimy 2150 osób. Dotychczas redukcje objęły 650 osób, a nowy system bankowy działa już w 82% naszych placówkach. Widać więc, że zwolnienia będą mniejsze niż zakładaliśmy - twierdzi P. Gajdziński.

Kontynuację redukcji zatrudnienia zapowiada na bieżący rok Anna Pawelska, rzecznik prasowy BGŻ. - To, ile osób straci pracę, jest przedmiotem trwających rozmów między zarządem banku i związkami zawodowymi - wyjaśnia A. Pawelska. Przyczyn ograniczania zatrudnienia w BGŻ jest kilka. Po pierwsze, bank rozpoczął wdrażanie centralnego systemu informatycznego. Po drugie, likwidowane są nierentowne placówki. - Te placówki, które zostają w banku, podlegają z kolei zmianom organizacyjnym. Część osób, które pracowały dotychczas w tzw. sferze wsparcia, otrzyma nowe zadania, najczęściej chodzi o obsługę klientów - twierdzi A. Pawelska.

50 osób straci w bieżącym roku pracę w banku BISE. - Od dawna planowaliśmy redukcję. Łączy się ona z wdrożeniem nowego systemu informatycznego, który m.in. scentralizuje naszą księgowość - mówi Krzysztof Rykowski, rzecznik prasowy BISE.

Niewykluczone że kolejne redukcje dotkną również Millennium. - Jest bardzo prawdopodobne, że struktura banku będzie się zmieniała, a więc w jej efekcie pracownicy będą przychodzili i odchodzili z banku - mówi Wojciech Kaczorowski z Millennium.Maleje również zatrudnienie w PKO BP, największym polskim banku pod względem liczby otwartych rachunków. - Zmniejszenie liczby zatrudnionych związane było głównie z naturalnymi ruchami kadrowymi. Sporo osób odchodzi na rentę czy emeryturę - twierdzi Marek Kłuciński, rzecznik prasowy PKO BP. Bank nie ma jeszcze centralnego systemu informatycznego (przetarg na jego realizację nie został do tej pory rozstrzygnięty), który mógłby być kolejną przyczyną zmniejszenia liczby pracowników. Przedstawiciele PKO BP oficjalnie zaprzeczają, aby miało się tak stać.

Szukamy chętnych

Reklama
Reklama

Mimo trudnej sytuacji rynkowej, kilka banków ma plany zwiększania personelu. Przykładowo Raiffeisen Bank już w zeszłym roku zwiększył zatrudnienie. Tendencja wzrostowa ma zostać utrzymana w bieżącym roku. - Planujemy otwarcie nowych placówek, do których będziemy potrzebowali pracowników - mówi Aleksandra Kwiatkowska, rzecznik prasowy Raiffeisen Bank. Nie jest jeszcze znana liczba i wielkość placówek, które będą otwierane, wiadomo jedynie, że zostaną zlokalizowane głównie w większych miastach, gdzie Raiffeisen jeszcze nie prowadzi działalności.

Wzrost liczby pracowników o przeszło 30% zapowiada Lukas. - Bank dynamicznie się rozwija, z roku na rok wzrasta liczba naszych klientów, kont i wartość złożonych depozytów. Dlatego chcemy zwiększyć liczbę placówek. W tym roku będzie ich o 15 więcej - twierdzi Anna Woźniak, szefowa działu public relations.

12 nowych placówek chce z kolei otworzyć w tym roku BOŚ. - Będziemy potrzebowali nowych osób - mówi Janusz Kowalski z BOŚ. Jednocześnie jednak nastąpią zmiany w dotychczasowej strukturze firmy. 24 osoby chce przyjąć do pracy w 2003 roku Fortis Bank - informuje Joanna Grabowska--Kruk z biura prasowego.

Banki odciążone

- W warunkach spowolnienia gospodarczego oraz wysokich odpisów na rezerwy, restrukturyzacja zatrudnienia była jedyną możliwością poprawy wyników finansowych - uważa Robert Brzoza, analityk BDM PKO BP. Jak policzył, w latach 2001-2002 zatrudnienie w 8 największych bankach giełdowych spadło o ponad 8% (10 tys. osób). Liczba placówek tych instytucji ustabilizowała się na poziomie 4,4 tys.

- Skutki restrukturyzacji w poszczególnych bankach zależą od ich podejścia do księgowości. Różnicę widać w przypadku BZ WBK i BPH PBK. Pierwsza instytucja już w 2001 roku utworzyła rezerwy na przyszłe koszty związane z restrukturyzacją, w tym również zmniejszeniem zatrudnienia, dlatego też pierwsze efekty będą widoczne wcześniej niż w przypadku BPH PBK, który odpisów dokonuje stopniowo i koszty przeprowadzanych procesów widoczne będą prawdopodobnie jeszcze w 2003 roku - ocenia A. Szeski.

Reklama
Reklama

Grzegorz Zawada zaznacza jednak, że na widoczne, pozytywne skutki restrukturyzacji inwestorzy zaczekają jeszcze kilka miesięcy. - Skutki restrukturyzacji są mało widoczne. Na jej pozytywne efekty nałożyły się te negatywne, wynikające z trudnej sytuacji makroekonomicznej. Sądzę więc, że wyniki cięć będą widoczne tak naprawdę dopiero w tym roku, w II i III kwartale. Tym bardziej że całkiem niedawno banki zakończyły wdrażanie nowych systemów informatycznych, które pociągają za sobą zazwyczaj redukcję zatrudnienia. W przypadku BPH-PBK ostatni etap migracji klientów zaplanowano na kwiecień - dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama