Ubiegły tydzień nie przyniósł większych zmian głównych indeksów giełdowych, a wielkiego marazmu, jaki panował na rynku, nie potrafiły ożywić raporty kwartalne (najczęściej słabe) podawane przez spółki.
Wielkim bohaterem "in minus" okazało się po raz kolejny Ministerstwo Skarbu, które zapowiedziało dokapitalizowanie akcjami TP SA przeżywającą problemy finansowe Stocznię Gdynia. Gdyby nie ten fakt, na giełdzie byłoby zupełnie nudno. Rozdawnictwo Skarbu Państwa jest wielkie, ale odnoszę wrażenie, że sprzedaż resztówek akcji spółek giełdowych można było załatwić w inny sposób, który byłby o wiele korzystniejszy dla akcjonariuszy, jak i samych zainteresowanych firm. A tak wielka niepewność związana z dodatkową podażą akcji doprowadziła do spadku kursu Telekomunikacji poniżej 12 złotych. Skorzystały na tym PKN i Pekao, gdyż część wycofywanego kapitału z akcji TP SA została zainwestowana właśnie w te firmy.
W najbliższych 2-3 tygodniach nie oczekiwałbym większych ruchów cen akcji. Indeks dwudziestu największych spółek powinien poruszać się w bardzo szerokim przedziale 1070-1130 punktów i tu powinna nastąpić akumulacja akcji.
W połowie marca powinna się rozstrzygnąć sprawa Iraku (moim zdaniem są duże szanse, że nie będzie wojny), ale bez względu na rezultat, giełdy światowe powinny zanotować wzrosty. W razie wybuchu wojny odbicie będzie pewnie trwało tylko kilka sesji, gdyż powrócą obawy o kolejne ataki terrorystyczne. W przeciwnym wypadku jest szansa na coś więcej. Niemniej jednak wydaje się, że warto zaryzykować i kupić wybrane akcje, gdyż prawdopodobieństwo zarobku jest spore.
Zwróć uwagę: