Ackermann wchodził w skład rady nadzorczej Mannesmanna i tak jak czterech innych byłych członków kierownictwa tej spółki został oskarżony o pobieranie dodatkowych wypłat i nagród z jej funduszy - poinformował prasę Hans-Reinhard Henke, szef prokuratury w Düsseldorfie. Prokuratura przez dwa lata badała wszelkie wypłaty związane z przejęciem Mannesmanna. Ta transakcja z 2000 r. opiewała na 186 mld USD i była największym przejęciem w Europie.
Były szef Mannesmanna Klaus Esser, najpierw odrzucał ofertę Vodafone, a zanim na nią przystał, dostał w formie różnych premii i nagród 60 mln marek (33,1 mln USD). - Zakładamy, że oskarżeni zdawali sobie sprawę, że wypłaty były nielegalne - powiedział prokurator Henke. Sąd rejonowy da teraz oskarżonym czas na ustosunkowanie się do zarzutów, a następnie zdecyduje, czy wszcząć postępowanie karne. Jeśli zostaną uznani za winnych, grozi im do 10 lat więzienia. - Wszystkie działania związane z tamtym przejęciem były absolutnie legalne - zapewniał 7 lutego Ackermann.