Dekoniunktura na rynku walorów Mostostalu Płock trwa od ponad roku. Po ustanowieniu lokalnego minimum pod koniec lipca ub.r. na poziomie 8 zł kolejne miesiące przebiegały pod znakiem stopniowego odrabiania wcześniejszych strat. Jednak dynamika tego ruchu mogła być zadowalająca jedynie w początkowej fazie, kiedy to w niecały miesiąc kurs dotarł w pobliże 10 zł. Przez kolejne miesiące żadna strona nie była w stanie uzyskać wyraźnej przewagi. Na początku grudnia popyt zaatakował i doprowadził do pokonania poprzedniego szczytu, ale sukces okazał się nietrwały. Można wręcz powiedzieć, że zapowiedział kłopoty, jakie stały się udziałem tych akcji w lutym. Chodzi przede wszystkim o utworzoną na RSI i MACD negatywną dywergencję, która w długo- i średniookresowych trendach spadkowych jest prognostykiem pogorszenia koniunktury. To grudniowe fałszywe wybicie w górę pozwoliło również opisać ostatnie sześć miesięcy notowań formacją rosnącego kanału. Jest ona charakterystyczna dla końcowych etapów zwyżek, a wybicie z niej w dół często zapowiada dynamiczną przecenę.
Kluczowe 8,80 zł
Do opuszczenia dołem tej formacji doszło 20 lutego i towarzyszyło mu utworzenie długiej czarnej świecy. To czyni rozstrzygnięcie bardziej wiarygodnym i pokazuje, że inwestorzy przywiązywali do takiej formacji sporą wagę. Można zatem przypuszczać, że w najbliższych dniach zobaczymy efekty rozczarowania rozstrzygnięciem niekorzystnym dla kupujących. Na razie podaż została powstrzymana w okolicy silnego wsparcia na poziomie 8,80 zł. Wyznaczają je dwa dołki z przełomu sierpnia i września ub.r., a jego znaczenie wzmacnia to, że w tym samym miejscu wypada 61,8-proc. zniesienie wzrostów z drugiej połowy minionego roku. Zgodnie z teorią, jego przełamanie powinno oznaczać spadek kursu do punktu, w którym się one rozpoczęły, czyli do 8 zł. Jednak w tym wypadku konsekwencje mogą być bardziej negatywne, gdyż wraz z zamknięciem poniżej 8,80 zł będziemy mogli mówić o zakończeniu korekty głównego trendu i powrocie do spadków. Podstawą do tego stwierdzenia jest fakt, że odreagowanie z drugiej połowy 2002 r. zakończyło się na wysokości 38,2-proc. zniesienia fali wyprzedaży, rozpoczętej w styczniu ub.r.
Przed możliwością przełamania bariery 8,80 zł przestrzegają dzienne wskaźniki. Zarówno MACD, jak i RSI dynamicznie wybiły się poniżej poprzednich dołków i osiągają najniższe wartości od sierpnia 2002 r. Ich zachowanie często wyprzedza ruch samego kursu. Niepokojący jest także sygnał sprzedaży ze strony tygodniowego MACD, wygenerowany po odbiciu od poziomu równowagi. To oznacza, że rynek tych akcji w dalszym ciągu znajduje się w trendzie malejącym, a poprawa koniunktury z poprzednich miesięcy nic w tym względzie nie zmieniła.
Rośnie strata operacyjna