Propozycje te oznaczają także, że poziom stóp procentowych nie jest już głównym polem konfliktu między rządem a bankiem centralnym.
Ministerstwo Finansów zaproponowało ostatnio likwidację rezerwy rewaluacyjnej, zmniejszenie rezerw dewizowych, uwolnienie części środków z rezerw tworzonych przez banki komercyjne na złe kredyty oraz ponownie zmianę reżimu kursowego jeszcze przed przystąpieniem Polski do europejskiego systemu kursowego ERM2.
"Żadna ze wspomnianych zmian instytucjonalnych w polityce pieniężnej nie jest w pełni bezpieczna dla gospodarki. Te zmiany nie mogą być substytutem reform strukturalnych.(...) Byłoby fatalnie, gdyby polityka gospodarcza rządu miała pokładać nadzieję na ożywienie gospodarcze wyłącznie w możliwościach stwarzanych przez zmiany instytucjonalne w polityce pieniężnej po wymianie RPP" - uważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.
Pomysł zmniejszenie rezerw dewizowych, np. w celu powtórzenia operacji, takich jak wcześniejszy wykup długu brazylijskiego, jest, co prawda, sensowny ekonomicznie, ale zdaniem Jankowiaka "nieczysty".
"Bank centralny nie może przecież bezpośrednio finansować deficytu" - powiedział Jankowiak.