W lutym obroty na rynku kasowym wyniosły 2,96 mld zł i były o 33% niższe niż w styczniu. Na rynku terminowym przekroczyły 5,3 mld zł - obniżyły się aż o 41%. Towarzyszył temu spadek indeksu WIG20 o 1,45%. O tym, jak ciężki jest początek tego roku dla giełdy i krajowych brokerów, może świadczyć fakt, że przed rokiem obroty na obu rynkach wynosiły odpowiednio ponad 4,7 mld zł i 6 mld zł.

W podziale giełdowego "tortu" można zaobserwować spore zmiany, które są efektem wycofywania się z warszawskiego parkietu trzech zagranicznych biur maklerskich. Największy udział w handlu akcjami miał w lutym Dom Maklerski Banku Handlowego (17,9%). W ostatnich miesiącach było to około 10-11%. Tak znaczny wzrost udziału rynkowego brokera można łączyć z przejściem do DM BH części zespołu ABN Amro Securities (Polska) - pośrednika, który właśnie wycofuje się z Polski (jego udział w obrocie w styczniu wyniósł 4,8%, a w lutym już tylko 0,4%). Na drugie miejsce w rankingu biur przesunął się ING Securities (13,7%), a stracił dotychczasowy lider CDM Pekao, który zajął trzecią pozycję (13%). Do pierwszej piątki, która skupiła w swych rękach niemal 64% obrotu giełdowego, są również CA IB Securities (9,8%) oraz DM BZ WBK (9,3%). Ten ostatni broker powiększył swój udział poprzez przejęcie w lutym biura CSFB (Polska).

Na rynku terminowym, niepodzielnie od wielu miesięcy, króluje DM BOŚ - w lutym umocnił swoją pozycję (16,5%), spadł natomiast udział CDM Pekao (12%), choć wciąż broker zajmuje drugie miejsce. CDM tradycyjnie przewodzi w segmencie obligacji - pośredniczył w połowie giełdowego obrotu.