Według nieoficjalnych informacji, to BPH PBK, a nie Citibank, zorganizuje emisję papierów dłużnych Polskich Sieci Elektroenergetycznych. PSE musi pozyskać środki, aby zrekompensować elektrowniom zerwanie kontraktów długoterminowych na odbiór od nich energii. Emisja obligacji jest jednym z warunków prywatyzacji PSE. Doradcą spółki jest Citibank, który, jak wynika z naszych ustaleń, nie podjął się jednak organizacji sprzedaży papierów dłużnych.

Obsługa największej na polskim rynku transakcji tego typu oznaczałaby dla banku wymierne korzyści. Szacuje się, że przy takiej emisji prowizja pobierana przez organizatora może wynosić od 0,2 do 0,7% wartości sprzedanych papierów. Oznacza to, że przychody BPH PBK z tego tytułu mogą wynieść od 22 mln zł do 77 mln zł. A to powinno w znaczący sposób wpłynąć na zysk netto spółki. - Dla takiego banku jak BPH PBK obsługa oferty obligacji PSE nie stanowiłaby głównego źródła zysku, ale na pewno wyraźnie poprawiłaby jego wyniki - uważa Robert Sobieraj, analityk DM Banku Handlowego.

BPH PBK obsługiwał już program emisji krótkoterminowych papierów dłużnych PSE. W grudniu bank zorganizował sprzedaż walorów za 400 mln zł. Bank oficjalnie nie przyznaje się do zamiaru organizowania emisji obligacji wartej 11 mld zł. - Bardzo bym chciał, aby była to prawda, ale takiego projektu nie prowadzimy - powiedział nam Jacek Balcer, rzecznik prasowy banku.

Emisja, jaką chce przeprowadzić właściciel energetycznej sieci przesyłowej, będzie największą na naszym rynku. Dotychczas rekordzistą jest pod tym względem Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które w 2001 roku sprzedało papiery dłużne za 800 mln euro. PSE chce zaoferować walory o wartości blisko 4 razy większej. Spółka zamierza je ulokować na zagranicznych rynkach. Według specjalistów, w tym roku jest mała szansa na sprzedaż papierów. Poza tym obawiają się, że tak gigantyczna oferta może się nie powieść.