Afera z pobieraniem przez polskich menedżerów wynagrodzeń za usługi doradcze od mniejszościowego akcjonariusza spółki - Swissair (ma ponad 25% akcji LOT, prawie 7% należy do pracowników, a reszta do Skarbu Państwa) wyszła na jaw w wyniku badania przeprowadzonego w szwajcarskiej firmie przez Ernst&Young. Okazało się, że między wrześniem 2000 roku a październikiem 2001 roku siedmiu członków zarządu LOT otrzymało ponad milion franków szwajcarskich za usługi konsultingowe. W tym gronie są byli członkowie zarządu: Zbigniew Lesiecki, obecny dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze, Marek Sidor, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego oraz Zbigniew Kiszczak i Bogdan Papis, zatrudnieni najprawdopodobniej w firmach powiązanych z naszym przewoźnikiem.
Złamane prawo?
Skarb Państwa był zaskoczony informacjami na ten temat. Nie miał pojęcia o wynagrodzeniach. Rada nadzorcza LOT również. Skarb Państwa ocenia, że "zaistniały przesłanki do stwierdzenia, że zarząd LOT naruszył prawo". Chodzi, w ocenie resortu, o ustawę o ograniczeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Według MSP, zarząd naruszył również zapisy umów o pracę, gdyż zawierały one zakaz pracy dla innej firmy w jakiejkolwiek formie.
Kto do zarządu?
Kto pojawi się w zarządzie LOT? - Za wcześnie mówić w tej chwili o nazwiskach - ucina B. Jarosz. Wśród kandydatów na prezesa firmy wymieniani są Piotr Czyżewski, wiceminister skarbu, Bogusław Liberadzki, poseł i były minister transportu, oraz Wiesław Kaczmarek, poseł i były minister skarbu. Wszyscy uznali to za "czyste spekulacje". Wybór władz firmy może napotkać inne problemy. Od 15 stycznia obowiązują przepisy, zgodnie z którymi członkowie zarządu powinni być wyłaniani w drodze konkursu. Problem w tym, że nie ma jeszcze rozporządzenia, które mówiłoby, jak konkurs ma przebiegać.
Na tym nie koniec. Nie wiadomo także, jaki będzie układ sił w nowej radzie. Teraz aż czterech przedstawicieli mają w niej pracownicy firmy, trzech reprezentuje Swissaira. Skarb Państwa po śmierci jednego reprezentanta ma ich dwóch. Obecnie spółką kieruje delegowany przez radę nadzorczą Marek Grabarek. Nie udało nam się z nim wczoraj skontaktować. Zdaniem specjalistów, duży wpływ na obsadę stanowisk w przedsiębiorstwie będą mieli pracownicy. Związkowcy z Solidarności, z którymi rozmawialiśmy, uznali, że w kierownictwie LOT powinny się znaleźć "osoby związane z firmą".