Jak dotąd wykonanie planu wygląda mizernie: na koniec lutego państwowa kasa pozyskała ze sprzedaży akcji i udziałów należących do Skarbu Państwa zaledwie 194 mln zł. To ok. 2,4% budżetowej prognozy. Internauci pytali wczoraj wiceminister Wasilewską-Trenkner, czy w świetle tych danych uważa, że plan zostanie wykonany. - Chyba, niestety, nie. Budżet będzie musiał zaciągnąć dodatkowe długi, tzn. sprzedać więcej skarbowych papierów wartościowych - powiedziała wiceminister podczas czatu internetowego na stronach resortu finansów. Jej zdaniem większe wpływy z prywatyzacji pojawiają się zazwyczaj dopiero w IV kwartale. - Natomiast przez cały rok finansujemy z budżetu wydatki, które zgodnie z przepisami powinny być finansowane wpływami z prywatyzacji - powiedziała Halina Wasilewska-Trenkner.
Do końca lutego sprzedano bony skarbowe o wartości 890 mln zł. To 47,2% rocznego planu. To i tak lepiej niż rok temu, gdy po pierwszych dwóch miesiącach roczny plan emisji bonów został wykonany w 85,7%.
Jeśli sprawdzi się prognoza wiceminister Wasilewskiej-Trenkner, to bieżący rok będzie trzecim z kolei, kiedy rząd myli się w szacunkach wpływów prywatyzacyjnych. W ub.r. do budżetu miało trafić 6,6 mld zł. Trafiło niespełna 2,2 mld zł. W 2001 r. w planie przewidziano, że będzie to 10,1 mld zł. Udało się zebrać ok. 6,5 mld zł.
- Wpływy z prywatyzacji są zawsze efektem stylu uprawiania polityki. Z reguły jest tak, że jak sytuacja polityczna się komplikuje, to prywatyzacja zostaje wstrzymana - uważa Rafał Antczak, ekonomista Fundacji CASE. Dodaje, że można spodziewać się niewielkiej poprawy sytuacji po referendum unijnym. Jeśli jego wynik będzie korzystny, to ceny akcji polskich firm mogą wzrosnąć.
Według planu Ministerstwa Finansów, dług publiczny na koniec tego roku wyniesie 414,2 mld zł. Jest to ok. 51,2% PKB.