- Wojna potrwa tak długo, ile potrzeba do zwycięstwa - powiedział wczoraj prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush. Wypowiedź ta nie została dobrze odebrana przez inwestorów na giełdzie nowojorskiej. Coraz mniej liczni już optymiści utracili chyba nadzieję, że konflikt w Iraku zakończy się szybko i nadejdzie długo oczekiwane ożywienie gospodarcze. W efekcie od początku sesji akcje taniały. Jednym z liderów spadków był wczoraj koncern naftowy - Chevron. Choć na światowych rynkach ropa znów drożeje, to akcje tej firmy sprzedawano, ponieważ poinformowała ona o planowanych odpisach w wysokości aż 300 mln USD. Wśród spółek z "drugiej ligi" uwagę zwracała ponad 6-proc. przecena walorów taniego przewoźnika lotniczego Frontier Airlines, który zdecydowanie obniżył prognozę kwartalnych wyników. Warto podkreślić, że giełdy amerykańskie prawie nie zareagowały na ostateczne dane dotyczące wzrostu PKB w IV kwartale, ponieważ pokryły się one z wstępnymi rezultatami. Do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,91%, a Nasdaq Composite stracił 0,75%.

Również w Europie w czwartek dominowały spadki spowodowane obawami przed przedłużającą się wojną. Londyński wskaźnik FT-SE 100 spadł o 1,69%, paryski CAC-40 o 2,32%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 naszego czasu stracił 1,46%. Wśród spółek, których notowania najbardziej spadały, znalazł się niemiecki potentat motoryzacyjny Volkswagen, zapowiadający zmniejszenie produkcji. We Francji bardzo mocno zostały przecenione walory firmy produkującej samoloty - zarówno cywilne (Airbus), jak i wojskowe EADS. Jeden z jej najważniejszych klientów - linie lotnicze Air France - zapowiedział, że od kwietnia o 7% zredukuje możliwości przewozowe i zamierza opóźnić, prawdopodobnie do przyszłego roku, odbiór siedmiu Airbusów. Czwartek nie był też dobrym dniem dla branży ubezpieczeniowej. Dwaj czołowi europejscy reasekuratorzy - Munich Re i Swiss Re - opublikowali wczoraj słabe wyniki.

Jednym z nielicznych indeksów w Europie, które rosły, był moskiewski RTS (+0,43%), ciągnięty w górę przez koncerny naftowe - Łukoil i Jukos.