Piątkowa sesja nie należała do nazbyt zajmujących, co sprawia, że niewiele można o niej powiedzieć. Zmian w sytuacji tech- nicznej nie ma, a to sprawia, że nadal pozostajemy w zawieszeniu, czekając na jakiś zdecydowany ruch rynku.
Czekamy, gdyż obecnie nie ma jednoznacznych sygnałów, którymi bez przeszkód można by się było kierować przy podejmowaniu decyzji. Rynek wpadł w konsolidację i dopiero wybicie się z niej wskaże kierunek. Można postawić zarzut, że tak stawiając sprawę, łatwo jest się uchylić od określenia swojego zdania o rynku, a przecież nie tego oczekują czytelnicy. Oczywiście, zgadzam się, ale nie widzę powodu, by każdego dnia mieć określone zdanie, tak jak nie widzę powodu, by każdego dnia posiadać otwarte pozycje. Czasem rynek wysyła sprzeczne sygnały lub wysyła sygnały na tyle niewyraziste, że nie sposób opowiedzieć się po którejś ze stron.
Tak jest właśnie teraz. Pomijam już fakt małego obrotu, który właściwie powinien przekreślać sensowność jakichkolwiek analiz. Spójrzmy mimo to na wykres. Ceny znajdują się w trwającej ponad 2 miesiące konsolidacji, o wysokości 70 pkt. Ostatnia próba wybicia w górę nie powiodła się, co daje przewagę niedźwiedziom. Mimo tej porażki byków ceny jednak nie spadają, tylko konsolidują się niedaleko oporu. Taka konsolidacja, tu w postaci kanału spadkowego, daje jednak nadzieję na kolejny atak.
Optymistyczne spojrzenie po- twierdza utrzymywanie się cen nad średnią kroczącą. Jakie zatem wnioski wyciągnąć? To przecież tylko wybrane sygnały - jest ich znacznie więcej. Zwykle któraś strona ma widoczną przewagę i łatwiej jest się określić. Tym razem przypomina to bardziej stawianie na kolory w ruletce. Tę niepewność rozwieje większy ruch rynku.