Spadek liczby miejsc pracy był jednak mniejszy niż w lutym, kiedy to po korekcie ubyło ich 357 tys. - poinformował w piątek Departament Pracy. Obawy związane z wojną i słabe perspektywy zatrudnienia załamały zaufanie konsumentów, co powoduje, że od początku roku zmniejszają się wydatki amerykańskich gospodarstw domowych. W tej sytuacji spółki zmniejszają zamówienia, ograniczają produkcję i w rezultacie redukują zatrudnienie. A to powoduje niskie tempo wzrostu gospodarczego.
W tej sytuacji nie wyklucza się już, że spadek liczby miejsc pracy o 465 tys. w ciągu dwóch miesięcy może skłonić Rezerwę Federalną do kolejnego obniżenia stóp procentowych. - Prawdopodobieństwo, że Fed obetnie stopy wciąż jest mniejsze niż 50%, ale już niewiele mniejsze. Nie sądzę, byśmy byli już w recesji, ale rozwijamy się bardzo wolno - powiedział agencji Bloomberga Lyle Gramley, starszy doradca ekonomiczny w waszyngtońskim biurze Schwab Capital Markets.
Stopa bezrobocia nie zmieniła się w USA w stosunku do lutego, gdyż więcej ludzi weszło w wiek emerytalny niż ubyło miejsc pracy. Od połowy lutego do połowy marca powołano do wojska 38 340 rezerwistów i, zgodnie z instrukcją rządową, spółki wykreśliły ich ze swoich list płac.
W grudniu ub.r. stopa bezrobocia wynosiła 6%, co było najwyższym poziomem od ośmiu lat.