"Wypłata [rezerwy rewaluacyjnej - przyp. ISB] to tworzenie pustych pieniędzy. Ich wpłata do budżetu to nic innego jak impuls inflacyjny, a niezależność banku centralnego pozwala, aby tego nie robić" - powiedział Balcerowicz podczas wykładu w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. J. Koźmińskiego.
Jednocześnie prezes NBP powtórzył, że rozwiązanie rezerwy rewaluacyjnej w ten sposób byłoby nie tylko "naruszeniem reguł", ale również nie przyniosłoby żadnych korzyści dla finansów publicznych. Operacja ta oznaczałaby bowiem przerzucenie ciężaru długu publicznego z budżetu na bank centralny, który musiałby wyemitować bony dla banków komercyjnych, aby zmniejszyć efekt zwiększonej w ten sposób podaży pieniądza.
Szef banku centralnego powiedział, że budżet nie skorzystałby na tej operacji również dlatego, że bony emitowane przez bank centralny mają wyższe oprocentowanie niż obligacje Skarbu Państwa.
"Gra nie jest warta świeczki" - podsumował.
Wcześniej w kwietniu wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko ostrzegał, że jeżeli NBP nie zgodzi się na rozwiązanie części rezerwy rewaluacyjnej w wysokości ok. 10 mld zł, to uniemożliwi wejście Polski do strefy euro w 2007 roku, czyli w pierwszym możliwym terminie.