Od kilku sesji na głównych światowych rynkach akcji inwestorzy ponownie przystąpili do kupowania. Ich zapał wiąże się bezpośrednio z postępami wojsk koalicji amerykańskiej w Iraku. Bagdad jest już w rękach sprzymierzonych, a wojska reżimu Husajna stawiają coraz słabszy opór. Indeksy coraz bardziej oddalają się od przełamanych średnich kroczących. Z letargu ocknął się nawet rynek europejski. DJ Stoxx 50 po raz pierwszy od listopada 2002 roku znalazł się powyżej długoterminowej średniej kroczącej. Przy tym pokonał kilkunastomiesięczną linię trendu spadkowego.

Wzrosty powinny być kontynuowane, jednak nie liczyłbym na hossę. Obecne wyceny rynkowe i potencjał inwestorów w niczym nie uzasadnia wiary, że będziemy mieć powtórkę z 1991 roku. Opanowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie z pewnością poprawi nastroje inwestorów oraz konsumentów. Zaufanie do gospodarki zwiększy się. Pierwszym objawem tego był wtorkowy wskaźnik ABC News/Money, który wyniósł -22 pkt. (poprawa w stosunku do poprzedniego wskazania o 4 pkt.). Inwestorzy będą w końcu przywiązywać o wiele większą wagę do sygnałów płynących z otoczenia makro i zysków firm. A te również pozostawiają wiele do życzenia i nie stanowią wystarczającej pożywki do hossy. W środę Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) zrewidował w dół prognozę wzrostu PKB dla świata. MFW uważa, że globalny PKB zwiększy się o 3,2% (poprzednio 3,7%). Najlepiej będą sobie radziły kraje anglosaskie, choć i ich nie ominęła redukcja oczekiwań wzrostu. Amerykański PKB ma zwiększyć się o 2,2% (poprzednio 2,6%). O wiele gorzej będzie w Eurolandzie. Państwa uprzemysłowione Starego Kontynentu będą zmagały się ze stagnacją. Obniżka wzrostu PKB jest tutaj najwyższa. MFW sądzi, że wzrost gospodarczy w regionie wyniesie jedynie 1,1% (wcześniej 2,3%).

Co zatem z zyskami spółek? Dane agencji analitycznej First Call o rekordowym wysypie oświadczeń korporacji amerykańskich o słabszych niż prognozowane wynikach finansowych w I kwartale, nie zachęcają do akumulacji akcji. Na to jeszcze przyjdzie czas, kiedy po kilkuprocentowych wzrostach powojennych notowania spadną.