Amerykańskie wojska odnosiły kolejne sukcesy w Iraku, a indeksy giełd światowych spadały wczoraj wyraźnie, już drugi dzień z rzędu. Wygląda na to, że inwestorzy już zapominają o bliskowschodnim konflikcie i skupiają się na negatywnych czynnikach o charakterze fundamentalnym, takich jak niebezpieczeństwo wystąpienia recesji w USA czy ostrzeżenia spółek dotyczące wyników finansowych.

Giełdy nowojorskie rozpoczęły sesje od umiarkowanego spadku. Inwestorzy najchętniej pozbywali się papierów spółki medialnej Fox Enetrtainment Group, które staniały aż o 20%. Analitycy biura maklerskiego DB Securities obniżyli spółce rekomendację z "kupuj" do "trzymaj" po tym jak wspólnie z firmą News Corp ogłosiła ona zakup 34% akcji spółki Hughes Electronics, właściciela telewizji satelitarnej DirecTV. Ich zdaniem, cena jaką płacą obie firmy - 6,6 mld USD - jest zbyt wysoka. Wczoraj taniały też m.in. walory spółki biotechnologicznej Genentech. Wprawdzie poinformowała ona o 60-proc. wzroście zysku w I kwartale, ale analitycy mieli zastrzeżenia co do sposobu w jaki spółka wypracowała tak dobry wyniki. Na tym tle dobrze wyglądał portal internetowy Yahoo!, który mile zaskoczył wynikami. Mimo to do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,35%, a wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,13%.

Informacje o kiepskich otwarciach wskaźników nowojorskich utrwaliły spadki na czołowych giełdach zachodnioeuropejskich. Londyński indeks FT-SE 100 stracił wczoraj 1,5%, paryski CAC-40 obniżył się o 2,75% a frankfurcki DAX do godz. 18.00 zniżkował o 1,33%. Jednym z negatywnych bohaterów wczorajszej sesji była AXA. Francuska spółka ubezpieczeniowa poinformowała, że wyniki za 2002 r., liczone według amerykańskich standardów rachunkowości, będą prawie dwukrotnie gorsze od prognozowanych. Jej kurs spadł wczoraj o 4%. Prawie o 5% staniały papiery fińskiej Nokii. Największy światowy producent telefonów komórkowych zapowiedział zwolnienie 10% pracowników z działu produkującego wyposażenie sieci komórkowych. Gorsze od oczekiwanych wyniki sprzedaży szwajcarskiej spółki farmaceutycznej Roche Holdings spowodowały przecenę jej akcji o 4%.