Wczorajsza sesja upłynęła jeszcze w świątecznej atmosferze. Wahania indeksu WIG20 nie przekroczyły 10 pkt, a wartość obrotów wskazywała na brak zaangażowania dużych inwestorów. Większość spółek wchodzących w skład indeksu odnotowała kosmetyczne zmiany, poza kursami Millennium i PKO, które silniej zniżkowały odpowiednio po publikacji wyników za I kwartał oraz wygaśnięciu prawa do dywidendy. Po kolejnej serii publikacji wyników spółek za oceanem na rynku pojawiło się trochę ożywienia. Mimo to główny indeks zakończył dzień bez większych zmian.

Z technicznego punktu widzenia wykres indeksu WIG20 prezentuje się niejednoznacznie. Z jednej strony wybicie z formacji odwróconej głowy z ramionami zostało zanegowane, co powinno zaowocować powrotem kursu do spadków. Z drugiej - wykres nadal pozostaje ponad poziomem wsparcia (1110 pkt) wyznaczonym zarówno przez krótkoterminową linię trendu wzrostowego, jak i średnią kroczącą z 45 sesji. Jeżeli wsparcie to zostanie obronione, to wówczas należy oczekiwać ponownego wzrostu wartości indeksu. Zasięg ewentualnej zwyżki to poziom około 1135 pkt (w przypadku niewielkiego odbicia) bądź wysokość około 1170 pkt, wyznaczona przez górne ramię formacji trójkąta (w przypadku silniejszego nacisku strony popytowej).

Wskaźniki techniczne także nie dają jednoznacznych sygnałów. MACD, po ponad miesięcznej zwyżce, zmienił kierunek na spadkowy i wygenerował sygnał sprzedaży. Potwierdzeniem będzie ewentualne przedostanie się wskaźnika do strefy wartości ujemnych. Natomiast RSI po ostatniej zniżce zbliżył się do swej linii trendu wzrostowego i aktualnie informuje o możliwości ponownego wzrostu indeksu. Analogicznie prezentuje się wskaźnik Price ROC, który od początku lutego znajduje się w trendzie wzrostowym. Na wyprzedanie rynku w krótkim okresie wskazują oscylatory "szybkie" (Stochastic, Williams'R%), zwiastując tym samym możliwość wystąpienia wzrostów.

Obraz techniczny indeksu WIG20 nie jest więc klarowny. Dopiero wybicie z formacji trójkąta określi nową, długoterminową tendencję.