"Wzrost gospodarczy jest słaby, a inflacja jest znacznie poniżej celu inflacyjnego RPP. Dlatego w najbliższych miesiącach będziemy mieli do czynienia z taką sytuacją, że pomimo, iż inflacja będzie wzrastać, RPP będzie ciąć stopy procentowe, aby doprowadzić politykę pieniężną do bardziej neutralnego poziomu" - powiedział Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku.
Dane o marcowej produkcji, które okazały się nieco lepsze od oczekiwań, pokazały m.in., że ożywienie gospodarcze w Polsce, choć zauważalne, jest nadal słabe i powolne, co sprzyja luzowaniu polityki pieniężnej. Pozytywnie kształtuje się też otoczenie inflacyjne. Złoty umacnia się ponownie, a ceny ropy po wojnie w Iraku już spadają. "Wyjaśniła się" też reforma finansów publicznych ministra finansów Grzegorz Kołodki.
"Jeśli była obniżka w marcu, kiedy mieliśmy sporo niepewności związanych z Irakiem, czy też z planami Kołodki, to teraz, kiedy te sprawy właściwie się wyśniły, przy jednocześnie dobrych danych potwierdzających, że jest ożywienie, ale jest ono powolne i nie niesie zagrożeń dla inflacji, dlaczego kolejnej miałoby nie być" - powiedział Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.
Zdaniem Michała Dybuły, ekonomisty BNP Paribas, kwietniowa przerwa pozwoli Radzie przyjrzeć się bliżej sytuacji gospodarczej na świecie. Po zakończeniu wojny w Iraku powoli zacznie się bowiem wyjaśniać perspektywa rozwoju, szczególnie u głównych partnerów handlowych Polski.
"RPP będzie się bacznie przyglądać, jak kształtują się perspektywy wzrostu u naszych partnerów handlowych. Szczególnie, że głównym czynnikiem wzrostu jest obecnie eksport i nie sądzę, żeby to się w najbliższych kwartałach zmieniło" - powiedział Dybuła.