Kontynuacja krótkoterminowego trendu wzrostowego, który w ciągu półtora miesiąca zwiększył wartość indeksu S&P500 o 15%, stoi pod znakiem zapytania. Ostatnie sesji przynoszą coraz więcej sygnałów, które ostrzegają o możliwym zakończeniu tej tendencji. Wprawdzie nie można jeszcze mówić o wyraźnych sygnałach sprzedaży, ale tuż pod istotnym średnioterminowym oporem każde oznaki słabnięcia rynku powinny przynajmniej powstrzymywać przed kupowaniem akcji. Mowa tu o strefie 940-960 pkt., którą wyznaczają najwyższe wartości indeksu z ostatnich 10 miesięcy oraz dołki z 1998 roku i września 2001. Dodatkowo ważną barierę podażową wyznacza tu długoterminowa linia bessy. Pokonanie tego oporu znacznie zmieniłoby średnioterminową sytuację rynku akcji, który, mierzony omawianym indeksem, powinien zwyżkować przynajmniej do 1150 pkt. Takiemu scenariuszowi sprzyjał nie będzie wskaźnik sentymentu VIX, który notuje najniższe wartości od prawie roku. Dotarcie VIX do strefy 19-23 pkt. w ponad 3-letniej historii bessy zawsze pokrywało się z tworzeniem rynkowego szczytu. Zważywszy na fakt, że S&P500 cały czas znajduje się w kanale spadkowym, nie ma przesłanek aby twierdzić, że tym razem będzie inaczej. O tym, że maleje potencjał kupujących świadczą także oscylatory, które nie potwierdzają nowego szczytu indeksu w krótkoterminowym trendzie wzrostowym. Wykupienie rynku, obserwowane na wielu z nich oraz na dziennym wskaźniku MACD nie sprzyja kupowaniu akcji.

Rekordowo niskie wartości (najniższe od połowy 1998 roku) notuje ostatnio także odpowiednik VIX dla rynku technologicznego, czyli VXN, co w połączeniu z oporem zlokalizowanym tuż poniżej 1500 pkt., znacznie ogranicza możliwość wybicia w górę.

Coraz większe krótkoterminowe wykupienie rynku oraz pogarszające się średnioterminowe perspektywy powinny w trakcie najbliższych sesji wpłynąć na zwiększenie presji podażowej, co raczej nie sprzyja angażowaniu się w akcje. Z kupnem lepiej wstrzymać się do ewentualnego przebicia przez indeksy wspomnianych średnioterminowych oporów.