Za nami kilka ciekawych sesji na zagranicznych giełdach. To, co zwracało szczególną uwagę, to zupełny brak reakcji na napływające dane makroekonomiczne zarówno z USA, jak i Eurolandu. W przeważającej większości były one złe, ale nie przeszkodziło to w podtrzymaniu dobrych nastrojów na światowych parkietach. Amerykańskie wskaźniki ustanowiły nawet nowe maksima fali wzrostowej, rozpoczętej w pierwszej połowie marca. Większe problemy z kontynuacją zwyżki mają indeksy europejskie, które od blisko miesiąca pozostają w trendach horyzontalnych.
S&P500 od 3 tygodni odbija się od linii trendu rosnącego, łączącej dołki z 11 marca i 11 kwietnia. Stanowi ona najważniejsze krótkoterminowe wsparcie i obecnie znajduje się na wysokości 920 pkt. Będzie ono bardzo potrzebne w kolejnych dniach, gdyż indeks znalazł się w sąsiedztwie silnej bariery podażowej, wyznaczanej przez szczyt z listopada 2002 r. i stycznia 2003 r. (odpowiednio 939 i 932 pkt). Można zakładać, że jej sforsowanie wywołałoby euforię wśród inwestorów i pozwalało myśleć o dalszym ruchu w górę. Trzeba przy tym pamiętać, że tuż powyżej, przy 956 pkt, przebiega główna linia bessy, a przy 966 pkt znajduje się szczyt z sierpnia ub.r. Zamknięcie poniżej krótkookresowej linii trendu znacznie ograniczyłoby możliwość ataku na te opory.
Szczyt z ostatniego kwartału 2002 r. został przełamany na Nasdaq. W związku z tym możemy mówić o umocnieniu tendencji zwyżkowej. Teraz kupującym przyjdzie zmierzyć się z barierą w postaci 50-proc. zniesienia ubiegłorocznej fali spadkowej (1515 pkt). Jej pokonanie pozwoli spodziewać się dotarcia Nasdaqa w okolice 1600 pkt.
Kwietniowe szczyty pozostają oporem dla głównych indeksów w Eurolandzie. W ich przypadku pozostaje czekać na opuszczenie trzytygodniowych konsolidacji. Dla CAC mieści się ona w przedziale 2809-2963 pkt, dla DAX 2697-3000 pkt, a dla FT-SE 3803-3967 pkt. Wybicie w górę pozwoli myśleć o wyrównaniu tegorocznych maksimów, wybicie w dół zagrozi utrzymaniu wzrostowego trendu. Warto odnotować dotarcie tych indeksów do średniej kroczącej z 200 sesji, której nie udaje się przełamać na dłużej od drugiej połowy 2000 r.