Reklama

Raport dla KE: Zapotrzebowanie Polski na gaz będzie 15-35% niższe od obecnych prognoz

Warszawa, 05.05.2003 (ISB) - Zapotrzebowanie Polski na gaz do 2030 roku będzie o ok. 15-35% niższe niż przewidują to obecne prognozy gazowe, wynika z raportu "Poprawa bezpieczeństwa dostaw gazu w powiększonej Europie", przygotowanego przez firmę EnergSys na zlecenie Komisji Europejskiej (KE), do którego dotarła agencja ISB.

Publikacja: 05.05.2003 14:19

Raport, który ma do końca czerwca zostać przekazany Komisji Europejskiej, przedstawia prognozy zapotrzebowania Polski na gaz do 2030 roku. Z raportu wynika, że w 2005 roku zapotrzebowanie na gaz wyniesie ok. 11,5 mld m. sześc., w 2010 roku będzie to 14,3 mld m. sześc., w 2020 roku - 19 mld m. sześc., a w 2030 roku - 25 mld m. sześc.

Jest to jeden z trzech analizowanych scenariuszy, najbardziej uśredniony. Scenariusze różnią się m.in. prognozowaną dynamiką zmian zjawisk makroekonomicznych, powiązanych ze zmianami w otoczeniu międzynarodowym, wpływem wymogów ochrony środowiska, polityki węglowej i promocji odnawialnych źródeł energii.

Analogiczny scenariusz rozwoju rynku ujęty w założeniach polityki energetycznej państwa do 2020 roku przyjętej przez rząd w 2000 roku, zakłada odpowiednio 17,9 mld m. sześc. w 2005 roku, 22 mld m. sześc. w 2010 roku, 25 mld m. sześc. w 2020 roku i 29,3 mld m. sześc. w 2030 roku.

Korekta założeń polityki energetycznej, przyjęta przez rząd na początku kwietnia 2002 roku, przewiduje rewizję prognoz zapotrzebowania na gaz do 13,72 mld m. sześc. w 2005 roku. Co ciekawe, rządowa prognoza zakłada, że zapotrzebowanie w 2003 roku wyniesie 13,61 mld m. sześc., co wskazuje, iż prognozowany jest tylko niewielki wzrost zapotrzebowania na gaz w Polsce w przeciągu najbliższych trzech lat.

Oznacza to, że średnio prognozy gazu ujęte w raporcie dla UE są niższe o 15-35% od obecnie obowiązujących. Na rok 2005 prognoza jest niższa o ok. 15%, ale na rok 2010 - już o 35%. Różnice stopniowo wyrównują się w kolejnych latach i w 2020 roku jest to spadek o 25% w porównaniu z obecnymi prognozami, a w 2030 - spadek o 15%.

Reklama
Reklama

Polska co kilka lat rewiduje prognozy zapotrzebowania na gaz i za każdym razem prognozy przewidują coraz niższe zapotrzebowanie na ten surowiec.

Ostatnie prognozy były podstawą do podpisania przez premierów Polski i Rosji w lutym tego roku porozumienia obniżającego wysokość dostaw gazu do Polski do 161 mld m. sześc. gazu w latach 2003-2022, zamiast wcześniej zapisanych 219 mld m. sześc. na lata 2003-2020.

Porozumienie to przewiduje, że w 2003 roku Rosja dostarczy do Polski w ramach kontraktu jamalskiego 6,6 mld m. sześc. gazu, w 2005 roku ma to być 7 mld m. sześc. gazu, w 2010 roku - 8 mld m. sześc. gazu, a w 2020 roku - 9 mld m. sześc.

Porównując to ze średnią prognozą z raportu przygotowanego dla Unii Europejskiej, widać, że Polska pozostawia sobie niewielkie możliwości dywersyfikacji dostaw gazu, biorąc pod uwagę, że 4 mld m. sześc. zapotrzebowania na gaz jest pokrywane z krajowego wydobycia.

Z analizy prognoz dla KE wynika, że w 2005 roku praktycznie całość zapotrzebowania Polski będzie pokryta z kontraktu jamalskiego i z krajowego wydobycia, pięć lat później Polska w innych źródłach może zamówić 2 mld m. sześc. Dopiero kolejna data, rok 2020, daje trochę więcej możliwości dywersyfikacji - ok. 6 mld m. sześc.

Wiceminister gospodarki i pracy Marek Kossowski uważa, że wielkość dostaw wynegocjowana w kontrakcie jamalskim pozwala na dywersyfikację dostaw z innych źródeł rzędu 2-4 mld m. sześć gazu rocznie w perspektywie najbliższych ośmiu lat.

Reklama
Reklama

"Zapotrzebowanie Polski na gaz pozwoli na stopniową dywersyfikację dostaw z innych kierunków niż dotychczasowe rzędu 2-4 mld m. sześc. Oznacza to, że w perspektywie ośmiu lat, czyli w latach 2010-2011, Polska będzie mogła zakupić 4 mld m. sześc. gazu z kierunków innych niż wschodni" - powiedział agencji ISB Kossowski.

"Gdyby rządowi nie udało się renegocjować zapisów kontraktu jamalskiego, możliwość dywersyfikacji byłaby znacznie mniejsza" - powiedział Kossowski.

Dywersyfikacja może polegać na zawieraniu rocznych kontraktów dostawy nie objęte kontraktem jamalskim, lub rozpisywaniu przetargów na kontrakty spotowe, powiedział Kossowski. Jego zdaniem, porozumienie międzyrządowe z lutego 2003 roku nie przekreśla realizacji kontraktu duńskiego czy norweskiego. "Zawsze można negocjować mniejsze ilości dostaw w ramach tych kontraktów" - powiedział Kossowski.

Poprzedni rząd zawarł dwa kontrakty na dostawy gazu ze źródeł innych niż Rosja - jeden z norweskim Statoilem na dostawy bezpośrednim gazociągiem w sumie 74 mld m. sześc. gazu w latach 2008-2024, a drugi - z duńskim DONG na dostawy 2 mld m. sześc. gazu rocznie począwszy od 2005 roku do 2011 roku. Ratyfikację tych kontraktów przedłużono do końca 2003 roku.

Warunkiem budowy gazociągu jest, by Polska odbierała 5 mld m. sześc. gazu rocznie, a Norwedzy znaleźli odbiorców na dodatkowe 3 mld m sześc. Jeżeli w ramach kontraktu z Norwegią Polska zdecyduje się na odbiór mniejszych ilości gazu, będą one transportowane przez system gazociągów niemieckich. Statoil twierdzi, że minimalna ilość gazu, którą opłacałoby się w ten sposób transportować, to 1-2 mld m. sześc. gazu rocznie.

Rząd powinien przygotować nowe prognozy gazu pod koniec roku, powiedział Kossowski. Będą one konieczne do przygotowania aktualizacji założeń polityki energetycznej Polski w 2004 roku. (ISB)

Reklama
Reklama

Magdalena Wierzchowska

mw/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama