Polska otrzymała propozycję zarządzania jedną ze stref okupacyjnych Iraku, określaną z uwagi na polityczną poprawność strefą stabilizacyjną. Abstrahując od poprawności i przechodząc do konkretnych zadań, które będą realizowane przez USA w Iraku, jednym z nich będzie reforma ekonomiczno-społeczna porównywalna z transformacją postkomunistyczną.

Pierwszym technicznym problemem dla polskiego rządu jest wyekspediowanie do Iraku niecałych 4% naszego wojska, czyli 2-3 tys. żołnierzy w systemie półrocznych rotacji. Nasuwa się pytanie, po co podatnikom pozostałe 96% stanu osobowego polskiej armii. To jednak zaledwie początki prawdziwych wyzwań.

Jednym z podstawowych celów ekonomicznych w Iraku będzie budowa spójnego systemu podatkowego i sprawnej administracji, która zwłaszcza w przypadku stworzenia państwa federalistycznego utrzyma niepodzielność Iraku. W polityce fiskalnej wyzwaniem będzie konstrukcja przejrzystych transferów w sytuacji znacznego zróżnicowania źródeł potencjalnych dochodów, w tym z ropy naftowej. Część wydatkowa budżetu będzie stanowić równie trudne wyzwanie w sytuacji ogromnego zubożenia społeczeństwa i faktycznego braku polityki socjalnej. Jednak presja na wzrost świadczeń socjalnych i wydatków budżetowych może prowadzić do ekonomicznego populizmu. Dlatego też, od samego początku konieczne będzie określenie jasnych celów polityki socjalnej i środków dla jej realizacji. Wykorzystanie na ten cel dochodów z ropy naftowej (wzorem innych krajów arabskich) czy pomocy humanitarnej (wzorem Bośni) powinno mieć wyłącznie charakter krótkookresowy i dla "odbicia się" od dna ubóstwa. W dłuższym okresie takie uzależnienie polityki socjalnej będzie prowadzić do zmarnowania etosu pracy i przedsiębiorczości wyzwolonej po upadku reżimu. Pomoc humanitarna powinna być rozdzielana faktycznie potrzebującym, a dochody z ropy naftowej powinny finansować długoterminowe inwestycje, takie jak odbudowa infrastruktury, reforma emerytalna czy finansowanie edukacji.

Kolejnym wyzwaniem będzie proces prywatyzacji maksymalnie szerokiego spektrum przedsiębiorstw, w tym części tzw. strategicznych, przy współudziale kapitału zagranicznego. Proces prywatyzacji, nie tylko sektora naftowego, powinna charakteryzować szczególna transparentność, co pozwoli na stworzenie wiarygodnego rynku finansowego w Iraku, który będzie w stanie efektywnie alokować środki finansowe społeczeństwa irackiego w kraju bądź za granicą. Konieczne będzie przeprowadzenie szybkiej reprywatyzacji, zwłaszcza znacjonalizowanych majątków Kurdów w strefie północnej, czyli możliwe, że zarządzanej właśnie przez Polaków. Ważnym zadaniem, akcentowanym przez polityków republikańskich, będzie debaasyfikacja (wzorem denazyfikacji czy dekomunizacji) społeczeństwa irackiego, tak aby mogło być budowane na zdrowych moralnie fundamentach.

Z przedstawionej listy zadań, które stawia przed sobą i sojusznikami rząd USA, widać, że Polska może mieć niejakie problemy i nie będą one dotyczyć kwestii finansowych, ale wynikać z nieodrobionej lekcji domowej. Swoją drogą ciekawe, kogo wyznaczy polski rząd i prezydent na ekonomicznego reformatora Iraku. Albo więc wkrótce Irakijczycy będą się uczyć na naszych błędach, albo my na ich.