Sytuacja finansowa Szeptela, operatora telekomunikacyjnego działającego w Łomży i okolicach oraz właściciela liczącej kilkaset kilometrów sieci światłowodowej, od dawna jest bardzo zła. W I kwartale tego roku nic się pod tym względem nie zmieniło. Spółka zanotowała w tym czasie stratę operacyjną i stratę netto (wyniosła aż 3,8 mln zł, przy 4,6 mln zł przychodów). Przybyło jedynie wystawionych przeciwko niej tytułów egzekucyjnych (działania takie podjęły m.in. Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty oraz urząd skarbowy z tytułu zaległości w płatnościach VAT). Na płynność przedsiębiorstwa niekorzystnie wpływa także fakt, że 2/3 jego zobowiązań to długi krótkoterminowe.

Co gorsza, próba pozyskania pieniędzy poprzez sprzedaż aktywów nie przyniosła żadnych istotnych efektów. W tej sytuacji - mimo że aktywa (92 mln zł) znacznie przewyższają zobowiązania firmy - jedyną nadzieję stwarza restrukturyzacja zadłużenia w ramach postępowania układowego (na upadłość wnioskowaną kilka miesięcy temu przez Pekao nie zgodził się sąd). Od dłuższego czasu spółka prowadzi na ten temat rozmowy z wierzycielami. Szczegóły propozycji układowych nie są znane. - 8 maja odbędzie się rada nadzorcza. Później zwołamy konferencję prasową i udzielimy wszelkich informacji na temat spółki i jej sytuacji - usłyszeliśmy od nowego prezesa Szeptela Mariusza Pilawskiego.

Rada ma omówić także wstępne założenia do programu naprawczego, przygotowane przez zarząd. Nie są znane. Mają być upublicznione po zatwierdzeniu planu działań przez organ nadzorczy.

W ostatnich miesiącach w Szeptelu pojawili się nowi akcjonariusze, co zostało pozytywnie odebrane przez rynek (wzrost kursu do ponad 2 zł, czyli o około 200%). Jak informowaliśmy, niektórzy udziałowcy - jak Media Net Interactive - myślą o rozszerzeniu działalności Szeptela na tzw. dodane usługi telekomunikacyjne (np. obsługa konkursów audiotele).