Wyraźna poprawa wyników Taleksu w I kw. 2003 r. (zysk netto wzrósł o ponad 60% w porównaniu z I kw. 2002 r.) jest efektem rozliczenia kontraktu z BZ WBK, podpisanego jeszcze w maju 2001 r. Na jego podstawie poznańska spółka przez 3 lata dostarczyła bankowi sprzęt za 110 mln zł. Większość kosztów firma poniosła w pierwszych miesiącach po podpisaniu umowy. - Od połowy 2002 r., przez kolejne kwartały, realizujemy zyski z tej transakcji - powiedział nam Rafał Wałkowski, dyr. ds. controllingu w Taleksie.
Spółka co prawda podpisuje następne umowy bądź aneksy do wcześniejszych kontraktów z BZ WBK, ale ich wartość nie przekracza kilku milionów złotych.
W związku z zakończeniem rozliczeń kontraktu z 2001 r. Talex w skali całego roku musi liczyć się z pogorszeniem wyników. W 2002 r. sprzedaż przekroczyła 109 mln zł, a zysk netto 7,9 mln zł. Spółka stara się uniezależnić od umów z BZ WBK, które tylko w ub.r. zapewniły jej ponad 80% przychodów. - Chcemy, by do końca 2004 r. udział ten obniżył się do 50% - wskazał R. Wałkowski. Talex chce także zmienić swoją strukturę sprzedaży i odejść od dostawy sprzętu na rzecz oferowania bardziej złożonych usług. - Jak dotychczas, usługi dają nam 30% przychodów - stwierdził dyr. Wałkowski. Operacja ta może być trudna do zrealizowania w tym roku, gdyż Talex jest faworytem w przetargu na dostawę komputerów dla Ministerstwa Finansów. Resort ma wydać na sprzęt do końca roku 70 mln zł. - Nasza oferta jest najkorzystniejsza cenowo i szanse na wygraną oceniamy jako spore - skomentował przedstawiciel firmy.
Poznańska spółka nie planuje podejmowania w bieżącym roku większych inwestycji, które mogłyby być finansowane z nowej emisji akcji. Niska płynność powoduje, że firma podatna jest na gwałtowne zmiany kursu. - Odbywamy ostatnio szereg rozmów z zarządzającymi aktywami z różnych instytucji finansowych - tłumaczy ostatnie wzrosty R. Wałkowski. W ciągu dwóch tygodni papiery spółki podrożały o ponad 30%. - Wydaje się nam, że oceniają oni naszą firmę bardzo pozytywnie - stwierdził.