W dalszym ciągu w segmencie największych spółek ważą się losy średnioterminowego trendu. Pomimo dwudniowego odbicia, które pozwoliło odrobić indeksowi 2/3 kwietniowego spadku, nieznaczną przewagę należy przyznać sprzedającym. Wynika ona przede wszystkim z tego, że poprawie koniunktury towarzyszyły niskie obroty, które znacząco wzrosły podczas środowej zniżki. Wczorajsze notowania nie wprowadziły nowych elementów. WIG20 nieznacznie zyskał na wartości, a aktywność inwestorów była niewielka. Biorąc pod uwagę, że taka sesja miała miejsce po tym, jak dzień wcześniej indeks spadł do wsparcia w postaci poniedziałkowej luki hossy, trudno być optymistą w perspektywie kolejnych sesji. Skoro WIG20 nie miał siły odbić się od wsparcia, to naturalną konsekwencją powinno być jego przełamanie w kolejnych dniach. To otworzy drogę do ataku na kluczową w tej chwili barierę 1110 pkt. W przypadku jej sforsowania na wykresie zostaną ukształtowane dwa położone coraz niżej dołki, przekonujące o tym, że na parkiecie średniookresowy trend ma kierunek spadkowy. Wtedy podaż nie powinna mieć większych problemów ze sprowadzeniem indeksu poniżej tegorocznego minimum przy 1070 pkt, a w dalszej perspektywie nawet poniżej 1000 pkt.
Ostatnie sesje uzasadniają analogię z wydarzeniami sprzed miesiąca, kiedy też doszło do utworzenia dość obszernej luki hossy. Indeks utrzymał się ponad nią jedynie przez 4 sesje, pokazując, że wysokie otwarcie zostało wykorzystane do dystrybucji akcji, a sama luka stanowiła mylny sygnał na przyszłość.
Nieraz mogliśmy się przekonać, jak duże znaczenie dla kondycji całego segmentu blue chips mają notowania papierów Pekao. Dlatego na nie trzeba zwrócić największą uwagę. Kurs banku po krótkiej zwyżce ponownie znalazł się na wysokości wsparcia przy 84 zł. Czwartkowe odbicie od niego nie było imponujące. Byki odrobiły jedynie połowę strat z poprzedniego dnia. Zatem zagrożenie przełamaniem tej bariery nadal pozostaje duże. Jest prawdopodobne, że ewentualny sukces sprzedających, otwierający drogę do utrwalenia i przyspieszenia zniżki, da sygnał do wyprzedaży walorów innych dużych spółek i tym samym rozstrzygnie o dalszych losach indeksu.