Zwyżka nie ominęła także takich firm jak KGHM i Prokom.
Zdaniem zarządzających kupującym w trakcie środowej sesji może być prawdopodobnie jeden duży fundusz zagraniczny, który do tej pory nie miał dużej ekspozycji na akcje polskich spółek.
Popyt na papiery Telekomunikacji Polskiej był tak duży, że jej kurs zbagatelizował nawet "legendarny" poziom 13,1 złotego za akcję, po jakim dokonywane były ubiegłoroczne transakcje sprzedaży akcji TP przez państwowe instytucje. Ten poziom był przez wiele miesięcy barierą, przy której automatycznie pojawiały się zlecenia sprzedaży.
"Wyniki TP okazały się najbardziej transparentne wśród danych podawanych przez polskie blue-chipy, a zagranica takie elementy ceni. TP okazała się jak soczewka, która skupiła większość popytu" - powiedział makler jednego z czołowych biur zagranicznych, pragnący zachować anonimowość.
We wtorek zarząd TP podtrzymał swoje założenia wskaźników finansowych na ten rok, po tym jak w pierwszym kwartale skonsolidowany zysk netto spółki wyniósł 133 miliony złotych.