Według ostatecznej wersji projektu, nie dojdzie do całkowitej likwidacji podatku od dywidend giełdowych. Ma on zostać jedynie obniżony do 15% dla najwięcej zarabiających. Osoby o niższych dochodach będą płacić tylko 5%. Obniżona stawka będzie obowiązywać jednak tylko do 2008 r. Mimo tak zawężonego rozmiaru cięć, ta część projektu będzie kosztować budżet federalny najwięcej, bo około 150 mld USD. Mają zostać także zwiększone odpisy podatkowe na zakup nowego sprzętu dla drobnych biznesmenów. Projekt obejmuje także przeznaczenie 20 mld USD na pomoc poszczególnym stanom.

Z większości cięć podatkowych skorzystają jednak amerykańskie rodziny. Wiele zapisów będzie obowiązywać wstecznie - od 1 stycznia 2003 r. Do 1000 dolarów z obecnych 600 ma zostać zwiększony bezpośredni odpis podatkowy (child tax credit) na każde wychowywane dziecko. Ten zapis ma obowiązywać w latach 2003-2004, a Kongres chce rozesłać podatnikom pieniądze (400 dolarów na dziecko) jeszcze w ciągu najbliższych kilku tygodni. Na dwa lata mają zostać także obniżone progi podatkowe, które wrócą do obecnego poziomu w 2005 r.

Mimo ograniczonego rozmiaru reform Biały Dom zamierza ogłosić zwycięstwo. Zasadniczy cel Busha - obniżenie obciążeń podatkowych w 2003 i 2004 r. - zostanie zrealizowany. Niezależnie od tego, czy cięcia rzeczywiście ożywią gospodarkę, obniżka podatków pomoże obecnemu prezydentowi w staraniach o reelekcję w listopadzie przyszłego roku. Prezydent zapowiedział więc jak najszybsze podpisanie ustawy po tym, gdy zostanie uchwalona.