Decyzje o cięciach to efekt działań Sallie Krawcheck, nowej szefowej analityków w należącym do Citigroup domu maklerskim Smith Barney. Także inne banki inwestycyjne, w tym Merrill Lynch oraz Goldman Sachs, zwolniły w tym roku z pracy wiele osób zatrudnionych w działach inwestycyjnych. Początkowo redukcje były wynikiem spadku obrotów na giełdach i związanymi z tym mniejszymi dochodami firm maklerskich. Teraz jednak działalność domów maklerskich ograniczy dodatkowo zmiana przepisów wymuszona przez władze nadzorujące rynek po aferach związanych z konfliktami interesów analityków. Wśród głównych aktorów skandalu znalazł się także Jack B. Grubman, analityk Smith Barney, który został skazany na 15 mln USD grzywny i całkowity zakaz działalności na rynkach kapitałowych.

Dla działów analitycznych wielkich banków inwestycyjnych nadeszły gorsze czasy. Nowe przepisy wprowadzone po ostatnich skandalach ograniczyły znacznie możliwości finansowania działalności analityków z pieniędzy pochodzących z działów inwestycyjnych. W przeszłości funkcjonowanie działów badawczych było pokrywane w 42% właśnie z tych dochodów. Czasy, gdy największe domy maklerskie poświęcały rocznie więcej niż 500 mln USD - jak to miało miejsce w okresie internetowej hossy - należą do przeszłości. Obecnie coraz częściej zarządy banków inwestycyjnych postrzegają działy analityczne jako zbędny wydatek. Najczęściej rezygnuje się z usług specjalistów obsługujących takie działy gospodarki, jak lotnictwo cywilne, hutnictwo oraz górnictwo, przemysł chemiczny i motoryzacyjny.

Po zmianach w Citigroup, Smith Barney będzie śledził zaledwie 70% spółek z indeksu Standard & Poor's 500, o ponad 10% mniej niż przed cięciami. Władze grupy finansowej zapowiedziały jednak, że wrócą do sporządzania analiz dla niektórych z "porzuconych" korporacji. Mimo zmian i redukcji dział badań i analiz Citigroup pozostanie nadal jednym z największych na świecie.