A. Buchajski chce kupić ponad 1,5 mln akcji. W tej chwili ma jedynie 200 walorów. Zapisy będą przyjmowane od 6 do 20 czerwca. Zaoferowana cena równa jest ustawowemu minimum (średni kurs z sześciu ostatnich miesięcy). Do transakcji dojdzie bez względu na to, jaką liczbę papierów obejmą zapisy. Inwestor nie wyznaczył bowiem żadnego minimalnego progu.

Wczoraj notowania Sanwilu były zawieszone. Płynność akcji spółki na GPW od dawna jest niewielka. Średni wolumen obrotu na sesję to kilkaset walorów. Kurs w ostatnim czasie sięgał 2 zł. Największym akcjonariuszem spółki jest Zachodni NFI, który kontroluje prawie jedną trzecią kapitału. Prawie 24% walorów należy do Skarbu Państwa. Wśród dużych udziałowców jest też Robert Bibrowski z Warszawy (ma ponad 12% akcji). Gdyby wszyscy inwestorzy odpowiedzieli na wezwanie, konieczna byłaby redukcja zapisów. Jednak niektórzy znaczący udziałowcy, prosząc o zachowanie anonimowości, wskazywali w rozmowach z nami, że oferta jest śmiesznie niska. I deklarowali, że nie wezmą udziału w wezwaniu. Wskazywali także, że niska cena może wynikać z tego, że wzywający chce jak najmniejszym kosztem przejąć walory, które wcześniej zostały dla niego zaparkowane.

Spółka z Przemyśla jest jednym z największych w kraju producentów sztucznej skóry (skay) i wyrobów powlekanych. Jej wyroby wykorzystywane są m.in. do produkcji obuwia. Spółka powoli wychodzi z zapaści finansowej. Znalazła się w niej na skutek kryzysu w branży obuwniczej, ale i przeinwestowania. Na przykład zrealizowała projekty dotyczące produkcji koagulatu (składnik tzw. oddychającej sztucznej skóry), które kosztowały ją w sumie 25 mln zł. Później zaś tworzyła wysokie rezerwy na nieproduktywny majątek. Nie bez znaczenia dla oceny wezwania może być fakt, że w ostatnim czasie zwiększa się sprzedaż przedsiębiorstwa i poprawiają wyniki, choć wciąż pozostawiają wiele do życzenia. W I kwartale br. strata netto sięgnęła 0,5 mln zł. Rok wcześniej wynosiła prawie 1 mln zł. Jaki jest pomysł na firmę A. Buchajskiego, nie wiadomo. Nie udało nam się skontaktować z inwestorem. W warunkach wezwania jest mowa jedynie o powiększeniu jej udziałów w rynku.