Interesujące jest to, jak od początku tego roku zmienia się giełdowa wycena walorów BZ WBK. O ile w połowie stycznia, gdy kurs ustanawiał historyczne maksimum, wskaźnik cena do zysku przekraczał 27, to już po miesiącu wynosił nieco ponad 22. Po opublikowaniu wyników za IV kw. wskaźnik obniżył swoją wartość na koniec lutego do 18. Pomimo dalszego spadku kursu od tamtego czasu pozostaje on mniej więcej na tym samym poziomie. Widać z tego, że wyniki za I kw. były słabe i na pewno nie uzasadniały wciąż wysokiej wyceny rynkowej. Z kształtowania się wysokości C/Z w pierwszych miesiącach tego roku płyną dwa wnioski. Z jednej strony, akcje BZ WBK stały się bardziej atrakcyjne i relatywnie potaniały. Z drugiej, spadkowa tendencja wskaźnika C/Z odzwierciedla oczekiwania inwestorów co do przyszłych zysków. Jest oczywiste, że nie spodziewają się oni ich poprawy w drugiej połowie roku. Czy zatem znajdzie się czynnik, który mógłby stać się katalizatorem odwrócenia niekorzystnej tendencji? Istnieje obawa, że nie. W tej sytuacji nie można wykluczyć, że w kolejnych miesiącach zobaczymy jeszcze bardziej "atrakcyjną" wycenę rynkową tych papierów.
Maszt ma wysokość 16%
Za niekorzystnym rozwojem wypadków dla posiadaczy walorów tego banku przemawia analiza techniczna. Pomimo zatrzymania spadkowej tendencji nie pojawiły się sygnały zapowiadające jej odwrócenie. Nie doszło nawet do testowania głównej linii tegorocznego trendu, przebiegającej obecnie na wysokości 62,5 zł. Natomiast trzytygodniowe odbicie przybrało kształt formacji chorągiewki. Jej dolną granicę wyznacza prosta biegnąca po dołkach z 29 kwietnia i 13 maja. Po spadku kursu w ostatni piątek do tego wsparcia wyraźnie wzrosła aktywność inwestorów. To tylko potwierdza znaczenie formacji. Po utworzeniu dwóch kolejnych czarnych świec we wtorek kurs wybił się z formacji. Jednak wyraźnie spadły przy tym obroty. To skłania do pewnej ostrożności przy interpretacji wykresu. W tej sytuacji wątpliwości ostatecznie rozstrzygnęłoby zamknięcie sesji poniżej 58,1 zł.
Gdy tak się stanie, uzasadnione będzie oczekiwanie na dalszą przecenę. Jej skalę można określić na podstawie długości kwietniowej fali spadkowej. Wyniosła ona 10,9 zł albo 16%, co zgodnie z zasadą, że "chorągiewka powiewa w połowie masztu", każe liczyć się ze zniżką do strefy 48,1- 49,55 zł.
Roczny trend boczny