Spór z Solidarnością nie został zakończony, a związek liczy, że pracownicy opowiedzą się za wpisaniem do układu płacowego corocznych podwyżek płac, a nie nagród jednorazowych, jak chce tego zarząd. Skupiająca ponad cztery tysiące z 18 tysięcy pracowników spółki Solidarność zorganizowała więc referendum strajkowe.
Mogą w nim wziąć udział wszyscy pracownicy, ale by było ono ważne frekwencja musi wynieść co najmniej 50 procent. W referendum pracownicy mają odpowiedzieć na pytanie, czy zgadzają się na strajk w celu wyegzekwowania żądań płacowych.
W opinii prezesa KGHM, Stanisława Speczika referendum prawdopodobnie będzie nieważne i nie spowoduje reperkusji strajkowych. Prezes odpowiadając na zarzuty Solidarności na temat utrudniania organizacji referendum powiedział, że działania kierownictwa mają na celu weryfikację osób w nim uczestniczących.
"Chcemy mieć 100-procentową pewność, że są to nasi pracownicy. Spodziewam się, że referendum będzie nieważne ze względu na niewystarczającą frekwencję" - dodał Speczik.
Józef Czyczerski, przewodniczący Sekcji Górnictwa Rud Miedzi NSZZ Solidarności, który jest także członkiem rady nadzorczej KGHM powiedział, że w jego ocenie niezgodne z prawem są niektóre działania kierownictwa KGHM, które polegają na weryfikacji osób uczestniczących w referendum.