Walka o kierunek średniookresowego trendu na szerokim rynku amerykańskim weszła w decydującą fazę. Podczas poniedziałkowej sesji S&P500 dotarł do strefy silnego oporu pomiędzy 966 i 975 pkt. Wyznacza ją szczyt z sierpnia 2002 r. oraz linia równoległa do prostej prowadzonej po dołkach z jesieni ub.r. i wiosny br. Od marcowego dołka indeks wzrósł blisko 21%, czyli dokładnie tyle samo, co przy poprzednich odbiciach w bessie. Dzienny MACD osiągnął poziom, na jakim zatrzymywał się jego wzrost przez ostatnie 3 lata. Dodatkowo, na tym wskaźniku tworzy się negatywna dywergencja. Jest ona potwierdzana przez dość rzadko spotykaną dywergencję na Stochasticu. To są poważne sygnały ostrzegające przed przynajmniej krótkoterminowym przesileniem. Kluczowym wsparciem jest obecnie 947 pkt. Jego przełamanie otwierałoby drogę do udanego ataku na 920 pkt i spadek do 896 pkt. Zamknięcie ponad 975 pkt rozwieje wątpliwości co do kontynuacji zwyżki i przesądzi, że druga połowa roku upływać będzie pod znakiem przewagi kupujących.

Podobne ostrzegawcze sygnały płyną z segmentu technologicznego. Nasdaq dotarł do oporu w postaci 61,8-proc. zniesienia ubiegłorocznej fali zniżkowej. MACD i Stochastic kształtują negatywne dywergencje. Trwający od marca ruch w górę ma, licząc w punktach, taką samą długość jak ten z jesieni 2002 r. Możliwości w tej sytuacji są dwie. Dojdzie do wyraźnego przełamania bariery 1630 pkt i zwyżka będzie kontynuowana nawet w okolice 2 tys. pkt. Niewykluczone jednak, że dojdzie do pogorszenia koniunktury i przetestowania najpierw wsparcia przy 1551, a potem 1490 pkt.

Takie same uwagi można skierować w odniesieniu do indeksów Eurolandu. W ostatnich dniach wróciły do majowego maksimum (FT-SE 100 nawet je przekroczył), ale wskaźniki techniczne nie nadążały za tym ruchem. Wynika z tego, że szanse na przełamanie tego oporu i utrzymanie się ponad nim na dłużej są ograniczone. Przypomnijmy, że na wykresie DAX-a załamała się formacja głowy z ramionami, ale aktualne pozostaje wybicie z dwumiesięcznego klina rosnącego, obejmującego notowania od marcowego dołka do pierwszych dni maja.