Czy istotne jest więc w takim razie z perspektywy rozwoju gospodarki to, co stanie się z obecnym rządem?
W ostatnich tygodniach strategia rządu Leszka Millera jest oczywista nawet dla osoby nie śledzącej z uwagą rozwoju sytuacji politycznej. Polega ona na skoncentrowaniu się na referendum, próbie wyciszenia problemów i przerzuceniu wszelkich ważkich decyzji na termin po 7-8 czerwca.
Sztandarowym przykładem tej strategii jest "Program Naprawy Finansów Rzeczpospolitej", autorstwa ministra finansów Grzegorza Kołodki, który ma być przyjęty przez rząd na pierwszym posiedzeniu po referendum.
Pracę nad tą reformą rząd zaczął już marcu, a potem termin jej przyjęcia był kilkakrotnie odsuwany. Jest on przecież kluczowy nie tylko dla budżetu w 2004 roku, ale dla równowagi gospodarczej kraju i dla tego, czy państwo będzie mogło normalnie wypełniać swe funkcje.
Także problem polskiego górnictwa i niektóre oczekiwane decyzje prywatyzacyjne mają być podjęte w czerwcu. Do czasu referendum zostały wygłuszone spory polityczne pomiędzy partiami proeuropejskimi, ale przede wszystkim te w łonie SLD.