"Do wczoraj nie otrzymaliśmy założeń. Dziś mają one jednak do nas dotrzeć. Mogą być problemy w 2004 roku, ale rozmowa jest w kategoriach co zrobić, żeby tak nie było. Nie ma w tej chwili założenia, że deficyt tyle wyniesie, ale może się zdarzyć, że deficyt przekroczy 50 mld zł, jest to kwestią dogadania się z NBP" - powiedział Hausner na konferencji prasowej w Berlinie, odnosząc się do stanowiska ministra finansów Grzegorza Kołodki.
W programie naprawy finansów publicznych minister finansów planował, że deficyt budżetowy w 2004 roku powinien wynieść ok. 40 mld zł. W wyliczeniach brakowało jednak ok. 10 mld zł w "wydatkach nie do sfinansowania", które, jak sugerował minister, powinny zostać sfinansowane częścią rezerwy rewaluacyjnej.
Na takie rozwiązanie NBP wciąż się nie zgadza. Jego przedstawiciele podkreślają, że wykorzystanie rezerwy rewaluacyjnej, która jest zapisem księgowym różnic kursowych transakcji zakupu lub sprzedaży walut przez bank, byłoby niczym innym jak "drukowaniem pieniędzy". (ISB)