Do największych beneficjentów przedreferendalnych zakupów zaliczają się właściciele akcji Pekao. Od końca ubiegłego miesiąca, kiedy nastąpiło przełamanie średnioterminowej linii trendu spadkowego kurs tej spółki wyraźnie zwyżkuje. W mijającym tygodniu zdecydowanie został również pokonany opór na poziomie 91,6-92,4 zł, wyznaczony przez lokalny szczyt z marca tego roku. Najbardziej cieszy fakt, iż cały ruch w górę odbywa się na przyzwoitym obrocie. Biorąc dodatkowo pod uwagę impet, jaki akcje Pekao nabrały na ostatnich sesjach, "dłudzy" powinni spać spokojnie. Powinni, ale obraz mącą dwie sprawy. Po pierwsze, rozciągająca się nadal ujemna baza, która na koniec wczorajszej sesji osiągnęła już blisko 2%. Po drugie, zbliżająca się bariera podażowa na wysokości 100 zł. W połączeniu z wykupieniem rynku, sygnalizowanym oscylatorami, należy niestety stwierdzić, że przełamanie powyższego oporu "z marszu" będzie bardzo trudne.
Kolejnym kontraktem, który przyniósł posiadaczom długich pozycji całkiem konkretny zysk, był kontrakt PKMM3. W tym wypadku po zatrzymaniu spadków na poziomie 115 zł do kontrataku przystąpili kupujący. Dzięki temu kurs instrumentu bazowego naruszył w piątek silny opór na poziomie 128-128,5 zł, utworzony przez lokalny szczyt z kwietnia oraz linię szyi formacji RGR. Najbliższe dni zdecydują o tym, czy dominacja byków zostanie utrzymana.
Poddając analizie rynek kontraktów terminowych, zarówno akcyjnych, jak i indeksowych, widać zdecydowaną niewiarę graczy w dalsze wzrosty. Ujemna baza jest obecnie dosyć powszechna - w niektórych wypadkach przybiera całkiem spore rozmiary. Prawdopodobnie wielu inwestorów obawia się, że gdy już zapomnimy o referendum, trzeba się będzie skoncentrować na sprawach krajowych, a tutaj wesoło nie jest.