Bardzo zyskowne wzrosty na Nasdaqu z ostatnich tygodni były najprawdopodobniej najlepszym okresem dla tego rynku w skali całego 2003 roku. Według moich oznaczeń jesteśmy we wzrostowej fali A, która rozpoczęła się w październiku zeszłego roku. Początkiem tego ruchu był gwałtowny dwumiesięczny wzrost z 1114 do 1488 punków (+ 374). Następny ruch wzrostowy rozpoczął się w marcu, z poziomu 1271 punktów. W czwartek osiągnęliśmy 1646 pkt., czyli wzrost także o 375 punktów. Struktura fali z ostatnich trzech miesięcy przypomina typową "piątkę". Rośnie prawdopodobieństwo, że właśnie w tym momencie będziemy mieli do czynienia z korektą ostatnich wzrostów. Jednak nie należy zbyt daleko uciekać od rynku. Uważam, że po ewentualnej korekcie będziemy mieć jeszcze jedną falę wzrostową, która zakończy się w październiku. Wtedy wypełni się cała roczna fala A. Jej zasięg jest ograniczony. Przypuszczam, że ewentualny letnio-jesienny wzrost nie będzie znacząco przekraczać dzisiejszych poziomów. Ciągle należy pamiętać, że znajdujemy się tylko w korekcyjnym ruchu i jego zasięg (+50%) dla indeksu Nasdaq Composite jest satysfakcjonujący.
Elementem, który od kilku tygodni powstrzymywał wielu graczy przed zdecydowanymi zakupami był wskaźnik investors intelligence. Dało się wyczuć w komentarzach zagranicznych i polskich analityków, że bardzo poważnie traktują ostrzeżenia o nadmiarze optymizmu. Przyznam się, że ja również byłem przestraszony prezentowanymi danymi. Jest jednak taki okres w życiu każdego instrumentu analitycznego, że jego popularność wzrasta do zbyt dużego poziomu, iż przestaje on być skuteczny (przynajmniej na jakiś czas).
Liderami obecnych wzrostów są spółki internetowe. Pierwszymi poważnymi oznakami przegrzania koniunktury będzie słabość w tym segmencie. Jak na razie Dow Jones Internet Composite wzrósł o 125% i nie widać oznak wyczerpania siły. Poza tym szeroki rynek ma się dobrze, co sugeruje, iż ewentualne odwracanie trendu wzrostowego może potrwać 3-4 miesiące.