Niewielu emocji dostarcza w ostatnich dniach polska giełda. Nawet tak ważna - wydawałoby się - sprawa, jak ewentualna dymisja urzędującego premiera, nie wywarła większego wrażenia na inwestorach. Można było co najwyżej zauważyć większą niż zwykle niechęć do handlowania... Indeksy tymczasem tworzą coś w stylu podwójnego szczytu (ok. 1230 pkt w przypadku WIG20 i 15600 dla WIG) - choć formacja ta jest póki co niedokończona i równie dobrze może zakończyć się wybiciem do góry, to na rozwój wydarzeń w najbliższym czasie należy czekać z uwagą.
Po kilkutygodniowych wzrostach rynek jest podatny na korektę - sugerują to zarówno oscylatory, nie potwierdzające ostatniej fali wzrostowej, jak i wskaźniki szerokości rynku - analogiczne sygnały w przeszłości poprzedzały nawet kilkunastoprocentowe spadki indeksu. Byłby więc to dobry pretekst, by w najbliższych tygodniach wykonać ruch powrotny do linii szyi blisko trzyletniej "głowy i ramion" - czy jednak rynek będzie chciał kierować się tylko techniką?
W ostatnim czasie rośnie zainteresowanie Polską wśród inwestorów zagranicznych. Splot okoliczności, na który składają się m.in. wyraźny wzrost cen akcji na Zachodzie, oczekiwaną poprawę w naszej gospodarce czy zniechęcenie do rynku węgierskiego, zaowocował sporym popytem zgłoszonym na "węglowe" akcje TP, a nie należy sądzić, że to zaspokoi potrzeby zagranicznych funduszy. Jeżeli pozytywne nastroje się utrzymają to dalszy napływ kapitału przy obecnym, niskim historycznie poziomie zaangażowania funduszy emerytalnych powinien przynieść dalsze umocnienie rynku w ciągu paru miesięcy.
Zwróć uwagę:
ComputerLand - firma dobrze "usadowiona" w perspektywie kontraktów offsetowych, które dadzą większy niż w przypadku Prokomu procentowy udział w przychodach ogółem.