W przeddzień referendum akcesyjnego, 6 czerwca, PKN Orlen otworzył w Berlinie pierwszą swoją stację w firmowych barwach. Wydarzenie było znaczące dla obydwu krajów, wystarczy wspomnieć, że towarzyszyli mu przedstawiciele rządów Polski i Niemiec w osobach ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej Jerzego Hausnera oraz ministra federalnego ds. gospodarki i pracy Wolfganga Clementa. Orlen na rynku naszych zachodnich sąsiadów zaistniał w grudniu ubiegłego roku za sprawą zakupu od British Petroleum 492 stacji w regionie pólnocno-wschodnich Niemczech. Koncern przejął stacje z logo BP, Aral oraz Eggert. Polska spółka zdecydowala, że paliwo w Niemczech będzie sprzedawać pod dwoma markami. Jedną z nich - przeznaczoną dla obiektów najwyższego standardu - będzie oczywiście Orlen, dla stacji średniego standardu wybrany został inny, nowy brand.
Niemiecki rynek to jeden z najbardziej wymagających w Europie. Konsumenci paliwa z naszej zachodniej granicy przyzwyczajeni są do kompleksowej obsługi na stacji paliw. Mimo to cena jest głównym czynnikiem decydującym o atrakcyjności danego obiektu. Niebagatelne znaczenie ma też marka stacji, na której tankowane jest paliwo.
Największy udział w sprzedaży paliw mają w Niemczech punkty BP (po wchłonięciu stacji Arala jest to ponad 20% rynku) oraz Shell (po akwizycji DEA stanowi to również ok. 20% rynku). Na kolejnych pozycjach znajdują się Esso, Total Fina Elf oraz Jet.
Płocki koncern po akwizycji blisko 500 stacji, z udziałem w rynku oscylującym wokół 3%, plasuje się pomiędzy Agipem (ok. 4%) oraz brandem Avia (ok. 2,5%). Warto zaznaczyć, że Orlen ma większy udział w sprzedaży od lokalnego konkurenta - austriackiego OMV, który operuje tam już od kilkunastu lat i ma około 1,5-proc. rynku.
Kluczowa wartość dodana
W krajach w pełni rozwiniętych, właśnie takich jak Niemcy - stacja paliw to już nie tylko "nalewak" i czasem toaleta. Coraz większą rolę w zyskach osiąganych z detalicznej sprzedaży mają usługi dodatkowe, takie jak sklepy, myjnie samochodowe oraz kawiarnie i restauracje. Zatem koncerny paliwowe coraz bardziej dbają o rozwój tej części segmentu. W 1999 roku 79% stacji miało własny sklep. W 2002 roku ich odsetek wzrósł do 85%. Wyraźniejsza jest statystyka dotycząca obiektów sprzedaży paliw pozbawionych sklepu. W 2002 roku było ich już tylko 15%, wobec ponad 21% trzy lata wcześniej.Tendencja rosnącego znaczenia usług jest coraz bardziej wyraźna. W Niemczech stanowią one blisko 45% w zysku netto. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii jest to 53%, Francji 50%, natomiast w Szwecji aż 65%.