Ventus to fundusz venture capital, którego aktywami są akcje PZU. Ventus kupował je pod koniec ub.r., płacąc po 80-90 zł za papier. Środki na ten cel pochodziły z publicznej emisji obligacji. Fundusz chciał wtedy zebrać z rynku 240 mln zł. Obligatariusze kupili jednak papiery o wartości tylko 21 mln zł. Wystarczyło to do przejęcia 244 tys. akcji ubezpieczyciela. Przed kilkoma dniami Ventus zrealizował pierwszy zysk z tej inwestycji - na rachunek funduszu wpłynęło 311 tys. zł dywidendy z PZU. - Zgodnie z konstrukcją obligacji, tylko 10% tej kwoty jest zyskiem spółki. Pozostała część trafi do obligatariuszy, ale dopiero w momencie, gdy przedstawią oni swoje papiery do wykupu - powiedział nam Andrzej Osypowicz, prezes Ventusa. Do tego czasu środkami będzie dysponował fundusz, który będzie również czerpał dochody z odsetek od tego kapitału.
Jak zapewnia A. Osypowicz, działalność Ventusa w kolejnych miesiącach nie będzie się ograniczała tylko do nadzorowania inwestycji w PZU. - Nasz program emisji obligacji ma charakter otwarty. Gdy pojawią się interesujące projekty, a potencjalni obligatariusze zainteresują się nimi, w krótkim czasie możemy uruchomić kolejną transzę naszych papierów dłużnych - stwierdził. Fundusz analizuje obecnie kilka projektów, ale przedstawiciel Ventusa nie chciał zdradzić żadnych szczegółów na ten temat. - Mogę jedynie powiedzieć, że nie są to spółki typu start-up - powiedział.
Fundusz nie wyklucza także dalszego skupowania akcji PZU. - W perspektywie upublicznienia tych papierów ich kupowanie może być dobrą inwestycją, tym bardziej że mamy już doświadczenie w tym względzie - dodał. Z sygnałów płynących z rynku kapitałowego wynika, że już wkrótce Ventusowi może przybyć konkurencja, która chce również skupować akcje ubezpieczyciela. Szczegóły tych projektów nie są jednak znane.