- Skoro od 2004 r. nie może być jednego podatku powszechnego, to należy wprowadzić przynajmniej jednolite reguły dla działalności gospodarczej. Uchwalenie ustawy, która by to regulowała, jest niemożliwe z przyczyn technicznych. Ale można tak znowelizować przepisy o PIT, by osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą płaciły tylko 19-proc. podatek - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Choć rząd oficjalnie zrezygnował z jednolitego opodatkowania przedsiębiorców w przyszłym roku, to organizacje przedsiębiorców nie mają zamiaru składać broni. W ciągu najbliższych kilkunastu dni Rada Ministrów ma przedstawić partnerom społecznym wyniki analiz wprowadzenia różnych zmian w podatkach - w tym jednego podatku dla wszystkich firm. W połowie lipca oficjalne stanowisko w tej sprawie zajmie Komisja Trójstronna. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wprowadzenie jednolitego opodatkowania działalności gospodarczej mogą poprzeć związki zawodowe.
Oficjalny powód co najmniej rocznego opóźnienia to zmiany w finansowaniu samorządów. Decyzja rządu zaskoczyła jednak polityków rządzącej koalicji SLD-UP. Zdaniem posła Stanisława Steca, wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych, pozostawienie części przedsiębiorców w systemie PIT i obniżenie stawki podatku od osób prawnych do 19% pogłębiło nierówność między właścicielami firm. - Ubolewam nad tym, że z PIT nie wyłączono osób prowadzących działalność gospodarczą. Teraz będziemy mieć taką sytuację, że osoby prawne będą miały 19--proc. podatek, a osoby fizyczne - trójstopniową skalę, w której 19% to najniższa stawka. Musimy jak najszybciej to zmienić, tak aby od 2005 r. już te jednakowe zasady obowiązywały wszystkich - powiedział PARKIETOWI poseł Stec.