Reklama

Miesiąc na przemyślenia

Propozycja emisji nowych akcji BGŻ z prawem poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy nie uzyskała poparcia na wczorajszym walnym zgromadzeniu. Kolejne WZA w tej sprawie odbędzie się za miesiąc.

Publikacja: 01.07.2003 09:00

Nowej emisji sprzeciwili się przedstawiciele banków spółdzielczych. Zgodnie z propozycją zarządu uchwała przewidywała, że kapitał może zostać maksymalnie podwyższony do 20%. Ministerstwo Skarbu Państwa chciałoby, aby decyzja ta została zarejestrowana jeszcze w bieżącym roku. - Ogólna kwota dokapitalizowania BGŻ miała wynieść od 200 do 300 mln zł - stwierdził na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami Ireneusz Sitarski, przewodniczący RN banku.

Zbyt niskie kapitały

Na wczorajszym walnym przedstawiciele banków spółdzielczych zaproponowali emisję przeszło o 50% niższą. - Niższa kwota nie będzie w stanie wesprzeć naszych planów - stwierdził Jacek Bartkiewicz, prezes BGŻ. Zgodnie z dotychczasowymi zaleceniami Komisji Nadzoru Bankowego do połowy przyszłego roku bank ma być dokapitalizowany kwotą 500 mln zł. Obecnie BGŻ posiada współczynnik wypłacalności na bezpiecznym poziomie 12%, wobec 8% wymaganych przez NBP. Mimo to nadzór uznał, że bank posiada zbyt niskie kapitały (1,1 mld zł) w stosunku do prowadzonej przez niego działalności.

Pieniądze potrzebne

jak powietrze

Reklama
Reklama

Akcje BGŻ należące do sektora spółdzielczego oraz Skarbu Państwa są interesującym celem inwestycji, bo nie podlegają obostrzeniom zapisanym w statucie spółki. Poszczególni akcjonariusze, mający ponad 20% ogółu głosów, nie mogą wykonywać prawa głosu z więcej niż 5% akcji. Nie dotyczy to jednak walorów należących do spółdzielców i państwa. J. Bartkiewicz zapowiedział, że za miesiąc odbędzie się kolejne walne zgromadzenie akcjonariuszy, które zajmie się problemem podwyższenia kapitału banku. - Nowa emisją jest szansą rozwoju spółki. Bank ma ogromny potencjał. Dysponuje bardzo efektywnymi placówkami w małych miejscowościach. W Polsce na terenach wiejskich mieszka około 30-40% ludności. Spora cześć tych osób będzie beneficjentami pomocy unijnej. Mamy szansę na zagospodarowanie tej niszy. Dlatego jak powietrza potrzebujemy pieniędzy na dynamiczny rozwój - stwierdził J. Bartkiewicz. Jego zdaniem, tylko taki wariant doprowadzi do tego, że bank będzie mógł wejść na rynek publiczny na początku 2005 roku.

Nowy-stary prezes

Wczorajsze walne zatwierdziło sprawozdanie finansowe spółki. BGŻ stracił w zeszłym roku 339,2 mln zł. Akcjonariusze udzielili absolutorium członkom rady nadzorczej i zarządu BGŻ. Skwitowania nie uzyskali jednak Michał Machlejda, do 4 września 2002 r. prezes banku, oraz Robert Pydzik, wiceprezes. Wczoraj skończyła się też kadencja obecnego zarządu spółki. Rada nadzorcza ponownie wybrała J. Bartkiewicza na kolejną, trzyletnią kadencją.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama