Podczas ostatniej sesji tygodnia kontrakty wybiły się w górę z dwutygodniowego trendu bocznego. Nie zdołały jednak przełamać kluczowej w średnim terminie bariery w strefie 1255-1260 pkt. Utworzona konsolidacja jest solidną podstawą do ataku na ten opór.
Jednocześnie jej górna granica, przy 1239 pkt, stanowi nowy punkt odniesienia dla oceny siły byków. Od dwóch miesięcy cena kontraktów nie spadła poniżej poprzedniego szczytu. Można więc oczekiwać, że również teraz tak się nie stanie. Tak, jak przez ostatnie dwa tygodnie możliwość ataku na tegoroczny szczyt warunkowało utrzymanie kursu ponad wsparciem pomiędzy 1215 i 1220 pkt, tak teraz ten poziom podniósł się do 1239 pkt.
Interesujący komentarz do sesji ukazał się w serwisie Reutersa. Makler z zagranicznego domu maklerskiego powiedział, że nie ma czasu rozmawiać, bo wszyscy chcą kupować akcje. Jednak popyt był wybiórczy i koncentrował się na kilku spółkach. Obroty przy przełamaniu przez indeks tak ważnego oporu jak grudniowy szczyt też pozostawiły trochę do życzenia. Warto jednak pamiętać, że wątpliwości co do jakości wzrostu utrzymują się od początku czerwca, ale nie przeszkadzają one w kontynuacji ruchu w górę.
Jednocześnie, byki od dwóch miesięcy stosują taktykę krótkich acz zdecydowanych zwyżek. Po nich występują okresy stabilizacji notowań. Można więc wyobrazić sobie, że kolejne dni upłyną kontraktom w sennej atmosferze, przy zmianach cen mieszczących się w przedziale 1239-1260 pkt. Choć ujemna baza utrzymuje się od dłuższego czasu, to jednak warto wspomnieć, że w piątek znów się ona zwiększyła. Ostatni raz podobną wartość na wzrostowym rynku miała w styczniu 2002 r. Wcześniej, taka sytuacja wystąpiła w trakcie formowania szczytu internetowej hossy.