Zakończył się bardzo dobry kwartał dla rynków akcji. Pomijając hossę z ostatnich trzech miesięcy 1999 roku, drugi kwartał tego roku w przypadku wielu rynków okazał się najlepszy od kilkudziesięciu lat.

Ostatnia sesja minionego tygodnia na rynkach zagranicznych przebiegała w spokojnych nastrojach. Niewielka zmienność i niski wolumen potwierdzają neutralny przebieg notowań na większości parkietów. W trochę dłuższym terminie pojawiają się natomiast kolejne sygnały sprzedaży, nie pozwalające na optymizm. W Niemczech na przykład indeks przełamał 4-miesięczną linię trendu, a ostatnia zwyżka wpisuje się tylko w ruch powrotny do tej bariery. Jeżeli do coraz liczniejszych, średnioterminowych sygnałów sprzedaży dodamy, że od 12 marca zyskał już blisko 50% i zbliżył się do ważnego oporu na 3350 pkt., to obawy o kontynuowanie zwyżki wydają się słuszne. Oczywiście powrót ponad przełamaną linię trendu oraz pokonanie ostatniego maksimum, będzie świadczyło, że ostatnie sygnały sprzedaży okazały się pułapką. Pojawi się wtedy duża szansa dotarcia do około 3500 pkt. Bykom jednak nie będzie też sprzyjała utworzona na przełomie lutego i marca odwrócona głowa z ramionami, gdyż wynikająca z niej wysokość zwyżki właśnie została zrealizowana.

Podobnie sytuacja ma się w przypadku indeksu S&P500. Tutaj jednak obrońcy trendu wzrostowego, mogą używać argumentu, że spadek od szczytu na 1011 pkt. był tylko ruchem powrotnym do przełamanego oporu na poziomie 960 pkt. i że po krótkoterminowej konsolidacji rynek powinien ponownie ruszyć do góry. Pesymiści mogą natomiast powiedzieć, że pokonana została linia wzrostów, a na wykresie tworzy się właśnie głowa z ramionami. Dotychczasowy trend sprzyja optymistom, ale z drugiej strony duże, średnioterminowe wykupienie i sygnały sprzedaży są typowe dla szczytu. Sytuacja jest więc niejasna, ale można określić poziomy, których pokonanie wyznaczy kierunek na kolejne sesji. Wsparciem jest 975 pkt., czyli linia szyi potencjalnej głowy z ramionami. Opór to natomiast ostatni szczyt (1011 pkt.).