Bauma sprzedała 186 obligacji zamiennych na akcje, po 10 tys. zł za sztukę. - Wielkości pozyskanego kapitału nie można uznać za satysfakcjonującą. Pozwoliło nam to jednak na częściową restrukturyzację zadłużenia, dzięki czemu nie mamy problemów z jego bieżącą spłatą - mówi Andrzej Kozłowski, prezes spółki. - W momencie podejmowania decyzji emisja obligacji wydawała się najlepszym rozwiązaniem. Wykonanie planów nie w pełni nam się udało. Wynika to głównie ze słabej kondycji rynku budowlanego, niewielkiego zaufania inwestorów do branży, a także małego rozgłosu naszej firmy ze względu na specyfikę działalności - twierdzi.
Wydatki na emisję wyniosły 171,6 tys. zł, czyli 9,23% pozyskanych środków. Organizującym ofertę był Internetowy Dom Maklerski. Zdaniem specjalistów, choć procentowo wydawać się to może dużo - nie była to droga subskrypcja. - Istotną część stanowią koszty stałe, niezależne od wielkości emisji. Mam na myśli na przykład wydatki na sporządzenie prospektu emisyjnego, jego druk czy opłaty na rzecz KPWiG - mówi Piotr Janczak z DB Securities. - Kosztów emisji na poziomie 171,6 tys. zł nie uważam za wygórowane - dodaje. Dla porównania, pozyskanie ostatnio przez Coffee Heaven 14 mln zł kosztowało firmę ok. 856 tys. zł (6,12%).
- Pozyskane środki chcieliśmy przeznaczyć w znacznej części na inwestycje na rynku wschodnim. Nasze pierwotne plany muszą być okrojone. Dalej jednak uważamy Rosję i Ukrainę za bardzo ważny dla nas region - mówi prezes Andrzej Kozłowski.
Bauma specjalizuje się w dzierżawie i sprzedaży szalunków oraz w pracach budowlanych. W pierwszym kwartale spółka poniosła 6,3 mln zł straty netto, przy przychodach na poziomie 12,2 mln zł. Zadłużenie wyniosło niemal 63 mln zł.